Właściciel motelu Monson…

Właściciel motelu Monson Motor Lodge próbuje wygonić z basenu nieproszonych gości, wlewając kwas solny do wody. St. Augustine, Floryda, 18 czerwca 1964 roku.

11 czerwca 1964 r. Martin Luther King chciał zjeść posiłek w restauracji motelu Monson Motor Lodge. Ponieważ właściciel motelu, James Brock, przeznaczył swój przybytek tylko dla białych, King został aresztowany na jego schodach. Z aresztu w St. Augustine napisał list do swego przyjaciela, rabina z New Jersey Israela Dresnera, przebywającego akurat w Savannah, z prośbą o pomoc i przybycie. Dresner wraz z grupą innych rabinów pojawił się przed motelem. Cała grupa oczywiście nie została również wpuszczona do motelu (Brock był zagorzałym baptystą), a więc uklękła i zaczęła się głośno modlić na parkingu samochodowym. Została szybko aresztowana przez policję, jednak korzystając z odwrócenia uwagi właściciela obiektu, grupa antyrasistów (zarówno białych, jak i czarnych) wskoczyła do basenu hotelowego, nominalnie przeznaczonego tylko dla białych (dwóch białych członków protestu było gośćmi hotelu i mieli klucze).

Wtedy to James Brock chwycił kanister z kwasem solnym (używanym przez jego pracowników do czyszczenia obiektu) i zaczął wlewać jego zawartość do wody, w której pływali protestujący. Jeden z nich, znający się na chemii, szybko zorientował się, że ilość kwasu którą dysponował Brock (2 galony, około 7,6 litra) nie stanowi zagrożenia – aby uspokoić swoich towarzyszy wziął łyk wody z basenu. To spowodowało, że pozostali oni na miejscu, wzmagając jedynie ich wściekłość. Wówczas policjant Henry Billitz wskoczył do basenu w celu aresztowania demonstrantów. Zdjęcia Brocka i Billitza obiegły nagłówki wszystkich amerykańskich gazet i stały się ikoną protestów gorącego lata 1964 r.

#usa #rasizm #starezdjecia #zdjeciahistoryczne #historia