W jakim kraju przyszło nam…

W jakim kraju przyszło nam żyć Mirki?

Posłowie i europosłowie #pis oraz ich elektorat wszedł w narrację, która porównuje opozycję, #strajkkobiet, protestujących i właściwie przeciwników rządu do nazizmu. Przesyłają, retweetują poniższy link (sprawdźcie co to za urojenia) i wiele, wiele innych podobnych rzeczy.

„Nazistowska nagonka na Bąkiewicza”, wulgarna tłuszcza ze Strajku Kobiet pod domem organizatora Marszu Niepodległości

Dotyka mnie to bardzo personalnie z dwóch powodów. Pierwszy to fakt, że II wojna światowa jest wydarzeniem, o którym mnóstwo książek przeczytałem, mnóstwo dokumentów obejrzałem, rzekłbym, że moja wiedza jest dość przyjemna na ten temat – bardzo mnie interesuje ten czas w historii świata. I tak sobie myślę, że przypisywanie słowa „nazizm’, które pochłonęło miliony istnień ludzkich, które tak dotknęło Polskę, do jakichkolwiek wydarzeń aktualnych jest dnem moralnym. Nieprawdopodobna tragedia, w której krwią narodu spłynął cały kraj jest ot tak rzucana do opisu osób, które nie popierają rządu. Hasła jak faszyzm czy nazizm są rzucane właściwie od niechcenia, tylko po to, żeby wzbudzić emocje. To jest budowanie narracji na tragedii i śmierci. Brak autorefleksji u elektoratu pisu przeraża mnie – tak bardzo budują swoje ego na podstawie hasła Bóg Honor Ojczyzna, podczas gdy ani Boga, ani Ojczyzny, ani Honoru nie ma w tym za grosz.

Drugi powód natomiast jest już bardziej osobisty – mój dziadek, moja babcia, ich bracia i siostry, wszyscy zostali dotknięci II wojną światową. Właśnie to opowieści babci jak byłem mały zbudowały gdzieś moją pasję do tematu II wojny światowej. Dziadek był przez ponad 3 lata w niewoli niemieckiej po tym, jak walczył w Bitwie nad Bzurą. Bracia mojej babci zostali wywiezieni na przymusowe prace na teren zachodnich Niemiec. Babcia została sama z całym gospodarstwem i chorą swoją mamą. Nie wiedziała, czy jej mąż (czyli mój dziadek) żyje, czy zginął w bitwie, czy go zabili naziści na jakiejś ścieżce, tak po prostu. Kiedyś zrobiła paczkę z jedzeniem dla swojego brata, o którym miała wiedzę, gdzie został zabrany do przymusowej pracy, i zaniosła ją na posterunek (nie pamiętam jak to się dokładnie nazywało ówcześnie). Niemcy za sam fakt przyniesienia paczki i próby wysłania, próby – uderzyli babcię tak, że się przewróciła. Babcia była niezwykle inteligentną osobą i bystrą i jak mi opowiadała „szybko wstałam, nawet nie uroniłam łzy, nic nie mówiłam bo wiedziałam, że gdybym zaczęła płakać, szlochać, okazała słabość, to już stamtąd bym nie wyszła żywa”. Po prostu wyszła. Opowiadała, jak 2 żołnierzy niemieckich kiedyś weszło po prostu do domu, położyli broń na stole, rozsiedli się i kazali robić sobie jeść bo są głodni. Babcia akurat opiekowała się dzieckiem sąsiadów, którzy poszli w pole pracować a babcia miała zająć się dzieckiem, i to dziecko małe, jakiś roczek miało, zaczęło płakać przy tych żołnierzach. Jeden z nich wstał i podszedł do niego i tak na niego patrzył i patrzył i patrzył. Babcia wiedziała, że nie może ani podejść, ani nic powiedzieć i mówiła mi, że „tak się bałam wtedy, żeby niczego nie zrobił temu dziecki, modliłam się ile sił, tylko to mogłam wtedy zrobić, żeby to dziecko przestało płakać’. Babcia mówiła, że najgorsza właśnie była ta bezsilność i zdanie się na łaskę żołnierzy. Babcia szybko coś położyła na stole do jedzenia i żołenierz wrócił do stołu. Na szczęście obyło się bez większego incydentu. Dlatego znając ból, cierpienie, niepewność, stratę, zło, które dotknęły moich przodków w czasie II wojny światowej, po prostu jest mi z tym źle, tak po ludzku, że aktualna prawica, aktualny rząd z taką łatwością rzucają słowa jak „nazizm”. Jak gdyby rzucali „dzień dobry”. Dla nich to takie proste, takie bezrefleksyjne, takie….takie nic, jedno wielkie nic, to tylko hasło.

Gotuje się moje całe wnętrze jak to widzę, dla nich to hasło, emocja, dla milionów ludzi to było życie, dla milionów to była tragedia bliskich, dla milionów to był koniec świata.
Jest mi cholernie przykro i czuję teraz bezsilność wobec tego, czyli dokładnie to samo, co czuła moja babcia, kiedy żołnierze rozsiadali się wygodnie w kuchni. Nie porównuję skali bezsilności, bo ja mogę sobie to napisać i puścić muzyczkę w tle czy obejrzeć sobie zaraz jakiś film. Ale moi dziadkowie wobec bezsilności mogli jedynie milczeć, położyć się w kącie i usnąć z nadzieją, że kiedyś to się skończy, ale nie spodziewali się na pewno tego, że za kilka dekad kolejne pokolenia zrobią z tego jedynie hasło, narzędzie walki, zrobią z tego swoją własność. Moje sumienie, moja miłość do rodziny, do babci i dziadka, którzy niestety już odeszli nie pozwala mi przechodzić obok tego obojętnie, dlatego to tak boli.

#wojna #nazizm #historia #pis #protest #wyznanie #iiwojnaswiatowa #bekazpisu