W 1602 roku epidemia doszła…

W 1602 roku epidemia doszła do klasztoru w Oliwie.

Kiedy umarł jeden z konwersów, bracia którzy przy nim czuwali zostali poddani kwarantannie. Miejsce odosobnienia znajdowało się w klasztornym ogrodzie (zapewne wybudowano tam w tym celu budynek), czyli najprawdopodobniej w dzisiejszej części parku znajdującej się najbliżej ulicy Jan Kanapariusza.

Oprócz wypróbowanych metod walki z zarazą (czyli ucieczki z klasztoru), cystersi podjęli szereg innych działań: sakramentów udzielano na odległość, zaś komunia była podawana przez dym. Pomieszczenia okadzano jałowcem oraz piołunem.

Niestety, wielu braci padało ofiarą czarnej śmierci – w 1602 roku był wśród nich między innymi sam infirmariusz Joannes. Pogrzebano go, jako zakonnika, zapewne w kościele – dla konwersów przeznaczony był przykościelny cmentarz. Zmarłych na dżumę grzebano nocą aby uniknąć paniki. W 1602 roku na teren klasztoru sprowadzono dwóch ludzi świeckich, którzy mieli pomagać między innymi w tym zadaniu. Niestety, jeden z nich okazał się człowiekiem niegodnym zachowania – ukradł zmarłemu mnichowi czapkę podbitą futrem. Nie nacieszył się długo swoją zdobyczą – zmarł trzy dni później.

Kiedy zaraza przeszła, cystersi w Oliwie złożyli śluby renowacji kapliczki w Domu Zarazy. Swoją obietnicę spełnili dopiero pięć lat później.

Poniżej – widok na klasztor w Oliwie z Pachołka, 1829, zbiory Muzeum Gdańska

Jakby kogoś interesowały takie tematy:

1. REPORTAŻ Z OBLĘŻONEGO MIASTA. DŻUMA 1564
2. MOROWE WYCINKI Z DZIENNIKA DOKTORA GOTTWALDA
3. DOM ZARAZY – WIĘZIENIE, RATUSZ I BRAMA, PRZEZ KTÓRĄ PRZEJEŻDŻALI POLSCY KRÓLOWIE

#historia #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #trojmiasto #gdansk