@Pabij: Koloruję sobie i…

@Pabij: Koloruję sobie i wrzucam na insta: https://www.instagram.com/pabij83/
Legenda ratowników tatrzańskich, Klimek Bachelda (1851-1910). Góral i zakopiańczyk, przewodnik tatrzański, ratownik, członek Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, pierwszy polski ratownik górski, który zginął tragicznie, idąc na ratunek człowiekowi w Tatrach. Chodził na wycieczki jako pomocnik słynnych przewodników: Macieja Sieczki, Szymona Tatara starszego oraz Jędrzejów Walów (ojca i syna). Z czasem zaczął chodzić też samotnie w góry, aby poznać nieznane sobie szlaki. Posiadał niezwykły dar orientacji w terenie górskim i był jednym z najlepszych wspinaczy swoich czasów. W 1886 został przewodnikiem I klasy i w niedługim czasie nazwano go „królem przewodników tatrzańskich” lub „Orłem Tatr”. Posiadał wybitne zalety charakteru: takt i kulturę obejścia, odwagę i rozwagę, ofiarność, uczynność, pracowitość, uczciwość. Klimek odkrył wiele nowych dróg taternickich, oraz dokonał pierwszych wejść na kilka niezdobytych jeszcze tatrzańskich szczytów. Gdy w 1909 Mariusz Zaruski stworzył TOPR, Bachleda stał się jednym z najbardziej czynnych i ofiarnych członków Pogotowia. 6 sierpnia 1910, idąc na ratunek taternikowi Stanisławowi Szulakiewiczowi, który próbując wspólnie z partnerem Janem Jarzyną pokonać północną ścianą Małego Jaworowego Szczytu, uległ poważnemu wypadkowi. W dniach akcji niesienia pomocy w górach panowały fatalne warunki. Deszcz lał strumieniami, pomieszany ze śniegiem i gradem, chmurzyska włóczyły się po turniach bijąc piorunami w ściany – wspominał dowodzący nią Zaruski. Po wielu godzinach wspinaczki, gdy wyczerpani do granic toprowcy byli ok. 80 m do Szulakiewicza, w trosce o życie ratowników Zaruski zarządził przerwanie akcji. Jedynie Klimek nie dał za wygraną i bez nakazu kierownika ruszył dalej. Wkrótce potem z góry zeszła lawina kamienna, która porwała go ze ściany. Początkowo nie zdawano sobie sprawy ze śmierci Bachledy. Ratownicy mieli nadzieję, że udało mu się zejść inną drogą. Uwięziony na ścianie Szulakiewicz zmarł od ran, zimna i wyczerpania, prawdopodobnie nocą z 6 na 7 sierpnia. 7 sierpnia podjęto drugą próbę dotarcia do niego, ponownie zakończoną niepowodzeniem. Dopiero trzecie podejście, 8 sierpnia, zakończyło się dotarciem do zwłok taternika. Deszcz, silny wiatr i gęsta mgła uniemożliwiały kontynuowanie akcji poszukiwawczej. Po jej wznowieniu ratownicy odnaleźli ciało Klimka w sobotę 13 sierpnia, ale dopiero 15 sierpnia udało się im je znieść ze żlebu i złożyć do trumny.
#starezdjecia #photoshop #koloryzacja #historia #tatry #fotografia