Miejsca straceń, czyli…

Miejsca straceń, czyli miejsca nieczyste, musiały być umiejscowione poza murami miasta. Nie inaczej sprawa się miała w dawnym Lublinie, gdzie szafot wzniesiono przy dawnym trakcie do miasta. Miał być jednocześnie jasnym przekazem dla wszystkich zmierzających w obręb murów: przestrzegajcie naszego prawa.

Pierwotnie szubienica była drewniana. Zachowana do dzisiaj murowana kosntrukcja to efekt XVI-wiecznej przebudowy. Jadwiga Teodorowicz-Czerepińska w swoim tekście „Dawna szubienica miejska w Lublinie” przytacza staropolskie wyciny z księgi miejskich wydatków. W 1595 roku zapisano:

„Dudkowi Muliarzowi, który tę śubieniczę murował swoim kosztem, tak dał materyał, swoje kamienie, cegłę y wapno. Towarzyszom Muliarskim sam płacił furę, wapno,piasek, cegłę, kamień y wodę woził, za tę wszystką jego robotę podług zmowy daliśmy – 318 złp. (…)”.

Swoją makabryczną funkcję szubienica przestała pełnić po przejęciu miasta przez Austriaków, którzy nakryli dawną szubienicę dachem, a jej wnętrze wykorzystali jako prochownię. Budynek należał do wojska nawet po zmianie przynależności państwowej i wcielenia Lublina do Kongresówki.

Zachęcam do polubienia Makabresek:)

#lublin #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #historia #makabra #makabreski