#kosmos #ciekawostki…

#kosmos #ciekawostki #historia

Zimnowojenna kosmiczna legenda głosi, że na opracowanie długopisu do pisania w kosmosie NASA wydała 17 milionów dolarów, podczas gdy radzieccy kosmonauci zamiast spec-długopisów używali na orbicie… zwyczajnych ołówków!

W rzeczywistości także amerykańscy astronauci używali początkowo specjalnych automatycznych ołówków, ale okazało się że uwolnione podczas pisania cząsteczki grafitu unoszące się w statku kosmicznym mogą powodować zwarcia w instalacji elektrycznej, co może prowadzić do poważnego pożaru, jak również wpadają do oczu kosmonautów.
Będący rozwiązaniem problemu kosmiczny długopis nie został opracowany przez NASA, ale stworzyła go na własny koszt prywatna firma Fisher Pen Company, opracowując wkład zamknięty wypełniony pod ciśnieniem pięciu atmosfer specjalnym tuszem o zmiennej lepkości, który był uwalniany podczas ruchu długopisu. Narządzie mogło pisać w temperaturach od -45 do +204 stopni Celsjusza. Przedsiębiorstwo wydało na projekt nie kilkanaście, a około miliona dolarów. W 1968 roku rozpoczęto dostawy „SpacePenów” dla NASA w hurtowej cenie 2,39 $ sztuka, podczas gdy cena detaliczna wynosiła 3,98$.
A jak poradzili sobie z problemami towarzyszącymi użyciu ołówków ludzie radzieccy? Otóż należy przyznać, że w sposób najprostszy z możliwych – już rok po kontrakcie Fisher Pen Company z NASA zakupili w tej samej firmie partię stu kosmicznych długopisów i tysiąca wkładów. Co ciekawe radzieccy handlowcy uzyskali taki sam 40-procentowy rabat hurtowy jak NASA!

Głównym odbiorcą Space Penów byli jednak fani podboju kosmosu kupujący je jako gadżet. Dzisiaj kosmiczny długopis można kupić za ok. 100-200 zł, w zależności od edycji.