Ciekawostka. Tak wygląda 20…

Ciekawostka. Tak wygląda 20 tysięcy dolarów w gotówce, w banknotach studolarowych. No, tylko że liberyjskich, czyli w przeliczeniu równowartość jakichś 80 euro (po czarnorynkowym kursie).

Dolar liberyjski, jako symbol tak rzadkiej w Afryce niezależności, wprowadzany był do obiegu dwukrotnie (w obu przypadkach ze sztywnym kursem w stosunku do dolca jankeskiego). Pierwszy raz jeszcze w XIX w., oraz ponownie tuż przed II wojną światową (z 30-letnią przerwą na obowiązującego w pobliskiej Brytyjskiej Afryce Zachodniej funta, związanego z kolei na sztywno ze szterlingiem – istnieje teoria, że był to manewr mający na celu pomoc w ukryciu finansowania operacji zaprzęgnięcia do niewolniczych robót ludności tubylczej przez Amerykanoliberyjczyków).

Od początku dziengi liberyjskie cyrkulują w systemie płatniczym na równi z tymi zza oceanu, jednak każdy kolejny zamach stanu powodował turboinflację tego pierwszego. Było to spowodowane m.in. drążeniem skarbca z lokalnej waluty przez wierchuszkę obalanych dyktatorów, póki czas, jak również wwożeniem walizek silniejszych zielonych w celu poparcia pnących się po wojennej pożodze watażków, co skutecznie wypierało tutejszą walutę.

Po rozpętaniu pierwszej wojny domowej w latach 90. doszło nawet do sytuacji, że aby odróżnić dolary splądrowane ze skarbca zmieniono diametralnie wzorzec graficzny. W rezultacie otrzymano dwie równoległe miejscowe waluty, które przyjmowano lub nie, w zależności od położenia miejsca płatności na obszarze konfliktu.

Dziś dolar amerykański nadal funkcjonuje na równi ze słabą waluta narodową, stanowiąc obiekt pożądania, symbol stanowiących mniejszość „liberoamerykańskich” elit. Często wchodząc na parter jednego ze strzeżonych hoteli na zakurzonym bulwarze Tubmana, ochroniarz z bronią już od progu wita nas smutnym „no many”. Lokalnej waluty również czasem brakuje, ale z innych względów – po cegłę papierów w plastikowym worku (kupowałem sporo więcej) cinkciarz w klapkach pognał chłopaczka na rowerze do sąsiedniej wioski.

#wanderlust – tag z mojej ostatniej tułaczki po Afryce Zachodniej (oś Abidżan – Dakar), oraz innych opowiadanek i podróży.

Blog | Insta

#ciekawostki #pieniadze #historia #pozdroze #podrozujzwykopem #tworczoscwlasna #afryka #swiat