Oczyszczali rzekę zbierając fundusze na dom dziecka (GALERIA + FILM) Link do znaleziska:
https://www.wykop.pl/link/5642387/oczyszczali-rzeke-zbierajac-fundusze-na-dom-dziecka-galeria-film/

Pasjonaci zorganizowali akcję oczyszczania dna i brzegu rzeki Pasłęki w Braniewie, zbierając w ten sposób fundusze na dom dziecka. Akcja miała również na celu propagowanie bezpiecznego i aktywnego korzystania z wody. Koniecznie zobaczcie co niezwykłego udało im się przy tej okazji odkryć.

Chcesz być na bieżąco? #zwiadowcahistorii – tag z moimi najciekawszymi znaleziskami! Zapisz się też do mikrolisty zwiadowcahistorii lub zaplusuj ten komentarz, bym zawołał Cię do najlepszych znalezisk!

#ciekawostki #poszukiwacze #iiwojnaswiatowa #militaria #gruparatowaniapoziomu #historia #ciekawostkihistoryczne #wojna #bron #braniewo #myslowice #zlomowisko

Detal z biżuterii Tutanchamona, XIV wiek przed naszą erą.

#starszezwoje – tag ze starymi grafikami, miedziorytami, rysunkami z muzeów oraz fotografiami

#historia #ciekawostkihistoryczne #archeologia #sztuka #myrmekochoria

Piechotkowie – powstańcza młoda para, która zbudowała kraj

Odnaleźli się w Śródmieściu, po miesiącu powstańczych walk. Podchorąży i łączniczka. Uznali, że nie ma co dalej czekać, to była wtedy rzecz najważniejsza: wziąć ślub. Tak zaczęła się historia bohaterstwa, powstańczej miłości, która przetrwała 65 lat, i powojennej odwagi.

– Miałam na sobie sukienkę kretonową w kwiatki, jedyną, jaką wtedy miałam i w jakiej mnie zaskoczyło powstanie. W dniu ślubu była wreszcie świeżo wyprana. Moje sandałki się rozleciały, więc na nogach miałam mokasyny naszej koleżanki Małgorzaty, o cztery numery za duże na mnie – wspominała Maria nawet po dziesiątkach lat. W tej „sukni ślubnej” chodziła do końca powstania.

Ale najpierw była deszczowa środa 30 sierpnia 1944 roku. Chwilę wcześniej Kazimierz Piechotka wyszedł z kanałów, którymi krążył między płonącym Starym Miastem a Żoliborzem, aż w końcu wysłali go na Nowy Świat. W podziemnym szpitalu i Kwaterze Głównej Armii Krajowej, gdzie potem gen. Tadeusz „Bór” Komorowski udekorował go Orderem Virtuti Militari V klasy (Krzyżem Srebrnym), mógł się umyć i dostał ubranie na zmianę – niemiecką panterkę. Dopytywał o Marysię Huberówną. Z ulgą usłyszał, że żyje i jest na Powiślu. Odnalazł ją.

− Powiedział: „Słuchaj, to jest jedyny moment, żebyśmy się pobrali, bo ja mam nareszcie całe spodnie”. Przedtem mu się to raczej nie zdarzało – z rozczuleniem opowiadała późniejsza Piechotkowa.

Pobiegli do księdza, żeby umówić ślub. Formalności trwały 24 godziny. O dziewiątej rano szukali kościoła Imienia Jezus wśród ruin ulicy Moniuszki, a więc w pobliżu – nomen omen – dzisiejszego placu Powstańców Warszawskich (wówczas pl. Napoleona). Świątyni nie odbudowano.

Do środka weszli przez okno, po desce, bo drzwi były zasypane gruzem. Wkoło leżało pełno szkła z potłuczonych okien. Po drodze Kazimierz zdobył bukiet – petunie, które rosły na jakimś balkonie na ulicy Przeskok. Deszcz osadził na płatkach popiół z płonących w całej okolicy budynków, miały więc „kształt takich szarych, obwiśniętych, strasznie żałosnych frędzelków”. Nie mieli obrączek.

Kazimierz: – A potem odbyła się uczta weselna, w hali operacyjnej PeKaO. Wydarzenie towarzyskie w trakcie Powstania. Byli architekci: Tadeusz Zieliński, Andrzej Domański, który był spowinowacony z Marysią i on przemówił w imieniu rodziny. Byli chłopcy z oddziału. Był dowódca batalionu Staś Jankowski i jego zastępca Stefan Bałuk. Była nasza przyjaciółka, architekt Małgorzata Handzelewicz z bratem. W każdym razie, około dwudziestu osób.

Maria: – Ktoś przyniósł butelkę wódki, ktoś inny puszkę pasztetu końskiego, chłopcy zdobyli chleb, były więc kanapki i toasty.

Przed wojną oboje studiowali na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej. Kazimierz – rocznik 1919, pracował już w Zakładzie Architektury Polskiej. Maria – 1920, tuż przed wybuchem wojny skończyła pierwszy rok. Lato 1939 roku oboje spędzili na Podhalu, na inwentaryzacji zabytków budownictwa drewnianego na Orawie. Kiedy ogłoszono mobilizację, studenci wracali do domów. Tyle że on do Warszawy, a ona do Tarnowa. Dopiero w 1942 roku zaczęła znów przyjeżdżać, co miesiąc, na tajne studia do stolicy. Wtedy tak naprawdę się poznali. W końcu, po półtora roku, Kazimierz przekonał Marię i jej rodziców, by przeniosła się do stryja do Warszawy i mogła spokojniej studiować.

Był 26 lipca 1944 roku.

Maria: – To był moment, w którym Niemcy się masowo ewakuowali, z dobytkiem, z zeszabrowanymi różnymi rzeczami. Z drugiej strony było na ulicach mnóstwo młodych ludzi, którzy chodzili w wysokich butach i nosili długie pakunki owinięte w papier, zdecydowanie dłuższe od kwiatów…

Godzina „W” zastała ją pod Pałacem Staszica, schroniła się w opuszczonym przez Niemców domu. Przypadkiem spotkała Jerzego Brauna, ps. „Kulczycki”, założyciela organizacji polityczno-wojskowej „Unia”, późniejszego ostatniego Delegata Rządu na Kraj i przewodniczącego Rady Jedności Narodowej. Był znajomym jej rodziców. Zaproponował, by została jego łączniczką.

Kazimierz: – Przekonałem ją i jej rodziców, że bolszewicy są już pod Przemyślem. Że jak wejdą, to nie wiadomo co się będzie działo, że w dużym mieście będzie bezpieczniej. Przyjechała i nagle znalazła się, zupełnie sama, w środku miasta, które się wali, pali.

Maria Piechotka, pseudonim „Marianna”, służyła w Batalionie „Pięść” na Powiślu i w Śródmieściu. Po upadku Powiśla kwaterowała na Wydziale Architektury, a we wrześniu 1944 roku brała udział w ratowaniu zabytków sztuki zgromadzonych w Zakładzie Architektury Polskiej profesora Jana Zachwatowicza.

Kazimierz Maciej Piechotka, pseudonim „Jacek”, od początku 1939 roku działał w konspiracji. Między innymi w pracowni przygotowującej projekty odbudowy Warszawy, od 1941 roku – w pracowni przygotowującej fałszywe dokumenty dla wywiadu AK. Jej szefem został cichociemny Stanisław Jankowski „Agaton”, zrzucony na teren okupowanej Polski w 1942 roku, który opisał tę działalność w swych wspomnieniach. W stanie wojennym były to dla „Solidarności” podręcznik konspiracji.

Kazimierz: – Jeszcze w dniu wybuchu Powstania Jankowski był w punkcie na Elektoralnej, w lokalu, gdzie nocowałem, z zawiadomieniem, że Powstania nie będzie. A wkrótce potem poszliśmy o godzinie „W” na mobilizację na Karolkową, na Wolę.

Był starszym strzelcem, a potem podchorążym Zgrupowania „Radosław” batalionu „Pięść”, plutonu „Agatona”, który po powrocie ze Starego Miasta stanowił ochronę „Bora” Komorowskiego. Kazimierz walczył na Woli, Starym Mieście i w Śródmieściu. Wędrował kanałami tam i z powrotem, przeprowadzał ludzi z Kampinosu i wyprowadzał z Warszawy.

Kazimierz: – Jedno z najokropniejszych wspomnień, to jak nam kazali po nieudanym ataku na Dworzec Gdański zarejestrować stany oddziałów, które się uratowały. Przychodziło się do takiej siedzącej pod domem na WSM-ie grupy zmordowanych ludzi i tam się okazywało, że straty wynoszą dziewięćdziesiąt procent. To był szaleńczy pomysł, żeby z tym uzbrojeniem kazać zdobyć bunkry w Alei Wojska Polskiego. Bunkry żelbetonowe, karabiny maszynowe, a na to młodzi ludzie z parabelkami.

Maria: – Wciąż się miało nadzieję, wciąż się patrzyło na drugą stronę Wisły i na niebo. Z jednej strony czekało się, że Zachód coś pomoże, że będą jakieś desanty, z drugiej, że nareszcie ci zza Wisły się ruszą. I ta nadzieja tak opadała, opadała, opadała…

Pod koniec powstania Kazimierz zachorował na szkarlatynę. Maria czuwała przy nim w szpitalu. Pomagała rannym. Kiedy przyszli Niemcy, zapakowali ich w wagony i wieźli do obozu jenieckiego . Jak pamięta, załogi pociągów nazywały ich „Freiheitskämpfer”– „bojownicy o wolność”.

Stanęli na bocznicy w Łodzi. Gestapo usiłowało ich zabrać do obozu koncentracyjnego, ale władze transportu się stanowczo się sprzeciwiły: „To są jeńcy wojenni”.

Wtedy były to tereny Rzeszy, ale przyszły ich zobaczyć tłumy ludzi. – Jechaliśmy z opaskami i ze sztandarami, w furażerkach, oni po tylu latach po raz pierwszy zobaczyli polskie orzełki i flagi. Wzruszenie było niesłychane. Śpiewali pieśni patriotyczne, przynosili nam mnóstwo paczek z jedzeniem, manifestowali, płakali. Na nas to robiło też ogromne wrażenie – relacjonowali Piechotkowie.

Wywieziono ich do obozu szpitalnego w Zeithain (Stalag IV B). On numer jeniecki 299878, ona 299561. Pracowała jako sanitariuszka, a następnie jako tłumaczka kart chorobowych. Mąż, po wyzdrowieniu, jako personel szpitalny.

Po wojnie nie wahali się, czy wracać do Polski – miała chorych rodziców. Zaryzykowali, wiedząc, że mogą „wylądować gdzieś na białych niedźwiedziach”.

Przyjechali do Warszawy już w 1945 roku. Zabolały ich plakaty, że „AK to zapluty karzeł reakcji”.

Kazimierz: – To był wybór: albo las, albo w konspirację, albo do odbudowy.

Wybrali to ostatnie. Od początku zdecydowali, że się ujawnią. We wszystkich dokumentach pisali, że są z AK. Nie spotkały ich żadne represje, jak sądzili – zapewne miał na to wpływ ich fach. Warszawa była zupełnie nie do poznania: gdy ją opuszczali, była zrujnowana, ale jeszcze coś stało. Teraz zastali morze ruin.

Prof. Zachwatowicz zaoferował im pracę. Wspólnie opracowali nawet projekt odbudowy warszawskiej katedry św. Jana. W 1948 roku Piechotkowie założyli we dwoje spółkę autorską. Zaprojektowali m.in. zespół osiedli Bielany I-III (1951-1963), Instytut Doskonalenia Kadr Lekarskich przy ul. Marymonckiej (1958-1965), osiedla na Słodowcu (1963-1964) i w Alei Zjednoczenia (1964-1965). Napisali książki z historii architektury, m.in. poświęcone bóżnicom drewnianym.

Wymyślili też autorską formę bloków W-70: „W” od Warszawy, „70” od roku, w którym miały powstać. Stawiało się je z modułów różnej wielkości i można było dopasować do miejsca. Oparta na zachodnich wzorach forma pomogła uchronić Polskę przed „leningradczykami” – topornym budownictwem architektów radzieckich.

Pani Maria mieszka na warszawskich Bielanach i ostatnio skończyła 100 lat

źródło: „Parasol Historii – Wspomnienie ’44”

#historia #powstaniewarszawskie #warszawa #wojna

wiecie co jest najlepsze? to, ze wykopki wytykaja temu margot to, ze gada o sobie w formie meskiej, a wczesniej kazal mowic o sobie jako o kobiecie itp.
wy chyba nie rozumiecie tych durnych dzbanow z #neuropa i lgbqwerty XDD
dla nich to jest zupelnie normalne. dla nich ten michal to osoba niebinarna (XDDDDDD) wiec moze o sobie mowic zarowno w formie meskiej, jak i zenskiej, i nam nic do tego XDDDD serio, te kiepy z lewicy uwazaja ze to normalne ze chlop raz sie tytuluje chlopem a raz baba i mamy to szanowac XDD
serio, nie probujmy zrozumiec tego srodowiska bo sie nie da. z tym trzeba walczyc.

#lgbt #polityka #konfederacja #bekazpisu #bekazlewactwa #religia #historia #prawo #neuropa #4konserwy

wszyscy hailują, tylko Polka z orłem na piersi stoi niewzruszona. Wspaniała Maria Kwaśniewska-Maleszewska – polska oszczepniczka w 1936r na Olimpiadzie w Berlinie zdobyła brązowy medal. Dzięki zdjęciu z Hitlerem podczas II WŚ uratowała dziesiątki osób.
https://www.polsatsport.pl/wiadomosc/2017-10-17/10-lat-temu-zmarla-legendarna-lekkoatletka-maria-kwasniewska-maleszewska/
#historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #iiwojnaswiatowa #historiajednejfotografii #gruparatowaniapoziomu

Monica Bellucci, Sycylia 1991.

#starszezwoje – tag ze starymi grafikami, miedziorytami, rysunkami z muzeów oraz fotografiami

#historia #ciekawostkihistoryczne #fotohistoria #film #myrmekochoria

Najpopularniejsze kłamstwa, które ludzie uważają za prawdę, z podziałem na kategorie i ilość wyszukiwań w Google.
#ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #infografika
Tagi poszczególnych kategorii: #historia #biologia #prawo #nauka #sport #religia

7 sierpnia 1932 władze ZSRR opublikowały dekret „O ochronie mienia przedsiębiorstw państwowych, kołchozów, spółdzielni oraz wzmocnieniu własności społecznej”, zwany potocznie prawem pięciu kłosów, gdyż za zerwanie takiej liczby groziła kara śmierci lub 10 lat łagru.

Przypominam, że od lat 20tych trwała kolektywizacja.

Autorstwo dekretu przypisuje się Józefowi Stalinowi.

#komunizm #socjalizm #ukraina #historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #antykomunizm #antykapitalizm

Kolezanka mi mowi:

„To nie zdrada, to tylko wypadek, gdy spuscil mi sie na stopy. Nie bylo seksu, nie bylo z mojej strony zadnej ingerencji, w zasadzie mi sie nawet nie za bardzo podoba, poza tym ze go troche prowokowalam, bo wiedzialam, ze podobaja mu sie moje stopy, wydawalo mi sie to wrecz urocze. A ze zapytal czy moze spuscic sie na moje stopy nad jeziorem, powiedzialam ze moze, byleby je szybko wytarl. Bylam troche wypita po winie i myslalam, ze zartuje. Nie zartowal, zrobil to gdy sie opalalam na brzuchu. Nie chce, zeby ta historia wyplynela, bo to nic, moj chlopak moze sie obrazic, a uwazam, ze wiekszym kurestwem z mojej strony byloby, gdybym sie z nim przelizala. A do tego bym niedopuscila, bo go kocham”

To byla zdrada czy jak mowi ona, nalezy zapomniec?

#pytanie #oswiadczenie #historia

pokaż spoiler #cebula #cebulacontent #ciekawostki #historia #wikingowie #gruparatowaniapoziomu #medycyna

Cebulowa diagnoza wikingów

Skandynawscy wojownicy mieli dość specyficzną metodę oceniania głębokości odniesionych ran. Ugodzonego nieszczęśnika karmili dużą ilością cebuli – czy to surowej, czy pod postacią mocno „aromatycznej” zupy – a po chwili ktoś nachylał się, by obwąchać obrażenia.

Jeżeli dawało się wyczuć przez nie cebulę, oznaczało to, że rana jest głęboka, a narządy wewnętrzne zostały poważnie uszkodzone. W tej sytuacji szanse na przeżycie rannego były marginalne, dlatego podejmowano trudną, ale racjonalną decyzję, by zaprzestać podawania ziołowych lekarstw – niezwykle cennych i wydzielanych tylko kiedy było to naprawdę konieczne

https://www.isaaa.org/kc/cropbiotechupdate/features/vikings.htm

Kolejna perełka ostatnich zakupów. #ksiazka dobra, ważna i obowiązkowa dla kogos kto chce się zainteresować tematyką Łagrów. Lepsze niż 3 tomy Solzenicyna, który mi np nie podpasowal, i napisane dużo wcześniej. Okrucieństwo i absurdalność tamtego systemu w pełnej okazalosci.
Dajmy przykład:

Za co pan siedzi?
– za mało zajmowałem się polityką..
– a tamten pułkownik?
– on za dużo zajmował się polityką
I po 10 lat łagru, co praktycznie oznaczało śmierć na raty przy wykańczającej pracy
#literatura #historia #ciekawostkihistoryczne #polska #ksiazki #drugawojnaswiatowa #komunizm

Cześć, ktoś jeszcze został na tagu? Życie i nauka mnie przygniotły, więc przestałam wrzucać porównania wyglądu ras psów na przestrzeni dziejów, ale mam ochotę wrócić do tego (。◕‿‿◕。)
Jako łapówkę prezentuję wam zdjęcie z 1894 roku, przedstawiające Friedricha Roberta, ojca rasy, i jego boksera (ʘ‿ʘ)
#klubmerdajacychogonow #psy #gruparatowaniapoziomu #historia #ciekawostki #zwierzaczki

5 sierpnia 1942 roku w obozie zagłady w Treblince zginął Janusz Korczak. Stanął na czele 200 podopiecznych z domu sierot, którzy zostali skierowani do punktu przeładunkowego na ulicy Stawki. Następnego dnia wszyscy zginęli w krematoriach obozu koncentracyjnego w Treblince. Choć proponowano mu uwolnienie i możliwość osobistego ratunku, nie opuścił swoich podopiecznych. Złożył ofiarę z własnego życia.

Do końca trzymał dzieci za ręce, zginął razem z nimi. Odszedł w wytartym mundurze polskiego lekarza wojskowego, który włożył w pierwszym dniu wejścia Niemców do Warszawy i nosił ostentacyjnie, aż do śmierci.

Chcesz być na bieżąco? #zwiadowcahistorii – tag z moimi najciekawszymi znaleziskami! Zapisz się też do mikrolisty zwiadowcahistorii lub zaplusuj ten komentarz, bym zawołał Cię do najlepszych znalezisk!

#historia #ciekawostki #rocznicanadzisiaj #iiwojnaswiatowa #2wojnaswiatowa #ciekawostkihistoryczne #treblinka #wojsko #wojna #niemcy #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #korczak #dzieci

List w butelce sprzed 78 lat odkryty w Bieszczadach Link do znaleziska:
https://www.wykop.pl/link/5638359/list-w-butelce-sprzed-78-lat-odkryty-w-bieszczadach/

Do niecodziennego odkrycia doszło w Bieszczadach, podczas trwającej na ternie Gminy Komańcza budowy gazociągu. We wtorek (04.08.2020) wykonawca robót firma ‚Budimex’ przekazał znaleziony w trakcie prac list z butelki napisany 78 lat temu – dokładnie 19 czerwca 1942 roku!

Chcesz być na bieżąco? #zwiadowcahistorii – tag z moimi najciekawszymi znaleziskami! Zapisz się też do mikrolisty zwiadowcahistorii lub zaplusuj ten komentarz, bym zawołał Cię do najlepszych znalezisk!

#ciekawostki #historia #bieszczady #ciekawostkihistoryczne #iiwojnaswiatowa #2wojnaswiatowa #komancza #podkarpacie #lwow #sanok #listwbutelce #kapsulaczasu #polska #geodezja #geodeci

Do niecodziennego odkrycia doszło w Bieszczadach, podczas trwającej na ternie Gminy Komańcza budowy gazociągu. We wtorek (04.08.2020) wykonawca robót firma ‚Budimex’ przekazał znaleziony w trakcie prac list z butelki napisany 78 lat temu – dokładnie 19 czerwca 1942 roku!