Odkryto świetnie zachowaną via Tiburtina

W Rzymie odkryto świetnie zachowany fragment antycznej via Tiburtina, który datowany jest na II-I wiek p.n.e. Droga łączyła Rzym z Tibur (obecne Tivoli) i prowadziła na północny wschód, licząc łącznie około 200 km.

Do odkrycia doszło w trakcie prac budowlanych prowadzonych w celu poszerzenia współczesnej drogi o tej samej nazwie. Antyczna via Tiburtina powstała na polecenie konsula Marka Waleriusza Maskymusa w roku około 286 p.n.e.

Odkryto świetnie zachowaną via Tiburtina

#rzym #antycznyrzym #imperiumromanum #historia #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #listaimperiumromanum #ciekawostkihistoryczne #ancientrome #rzym #ciekawostki #venividivici

————————————————————————————–
Podobają Ci się treści? Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!

Dotacje

RECENZJA: Alix Senator – tom 3 (Cykl Trucizn)

„Alix Senator, tom 3: Cykl TruciznAlix Senator – tom 3 (Cykl Trucizn)” to trzecie wydanie zbiorcze komiksu, w którym tytułową rolę pełni Alix Grakchus, przyjaciel cesarza Oktawiana Augusta. Tym razem w pięknie oprawionej pozycji znajdziemy dwie fabuły: „Miasto Trucizn” oraz „Widma Rzymu”.

Dla przypomnienia dla osób, które nie są bardzo zaznajomione z komiksem, tom trzeci jak i wcześniejsze pierwszy oraz drugi są kontynuacją przygód Alixa – postaci, którą wymyślił i stworzył Jacques Martin w 1948 roku. Autor przedstawił historię galijskiego chłopca, który trafia do niewoli rzymskiej, następnie zostaje usynowiony przez bogatego Rzymianina, by z czasem stać się wiernym sojusznikiem samego Juliusza Cezara. Jak możemy przeczytać we wstępie do tomu 1, w 2012 roku pojawił się pomysł wznowienia przygód Alixa, już jako dorosłego mężczyzny. Autorem fabuły jest Valérie Mangin, a wszelkie rysunki powstały ręką Thierry’ego Démareza.

Tak jak wspomniałem do tej pory w Polsce wydano nowe przygody Alixa w dwóch tomach, gdzie łącznie znajdowało się 7 odrębnych części fabuły. W najnowszym trzecim tomie, znajdziemy dwa wątki.

Przechodząc do najnowszej pozycji. Podobnie jak w przypadku części pierwszej i drugiej Czytelnik otrzymuje bardzo dobrze wydany album z niezwykle dokładnymi i pięknymi ilustracjami. Z racji na fakt, że w młodości niezwykle interesowałem się komiksami, możliwość przeczytania i przejrzenia takiego dzieła – dodatkowo z fabułą w świecie antycznym – jest dla mnie ogromną przyjemnością.

Fabuła, podobnie jak w poprzednich częściach, jest niezwykle tajemnicza, mroczna, krwawa oraz brutalna. W pierwszej części Alix wraz ze swoimi towarzyszami: synem Tytusem oraz przyjacielem Enakiem trafiają na dwór Nabatejczyków, gdzie trwa cicha rywalizacja o tron w Petrze. Nie brak tutaj także konfliktu natury miłosnej. W drugiej części bohaterowie trafiają z powrotem do Rzymu, gdzie mają miejsce tajemnicze mordy, o które oskarżani są trędowaci. Alix ponownie postanawia rozwikłać zagadkę, która zaprowadzi ich do zaskakujących informacji.

Mimo, że fabuła nie uwzględnia dużo postaci historycznych, nie przeszkadza to w odbiorze treści. Dialogi są ciekawe, a mnogość elementów magii, sekty czy tajemnicze zjawiska sprawiają, że Czytelnik z ciekawością śledzi dalsze losy bohaterów. Tak jak i w poprzednich częściach, na zakończenie cyklu możemy liczyć na zbiór ważnych i ciekawych informacji odnośnie wydarzeń, miejsca oraz czasu, kiedy toczy się fabuła. Z pewnością taki dodatek trzeba ocenić tylko bardzo dobrze.

Podsumowując, kolejna część polskiego wydania komiksu o Alixie jest naprawdę bardzo dobra. Wartość historyczna, jakie niosą dodatki pod koniec części, wartka akcja oraz piękne ilustracja są wyjątkową ozdobą. Każdy kto miał możliwość zapoznać się z wcześniejszymi tomami, powinien przejrzeć także część trzecią.

Alix Senator – tom 3 (Cykl Trucizn)

#rzym #antycznyrzym #imperiumromanum #historia #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #listaimperiumromanum #ciekawostkihistoryczne #ancientrome #rzym #ciekawostki #venividivici #ksiazki #recenzja

Mons Claudianus – rzymski kamieniołom w Egipcie

„Góra Klaudiusza” (Mons Claudianus) był to rzymski kamieniołom na wschodniej pustyni w Egipcie. Miejsce to zawdzięcza nazwę cesarzowi Klaudiuszowi, który rozpoczął wydobycie jako pierwszy. W miejscu tym wydobywano niezwykle cenny w antycznym Rzymie szary granit (granodioryt). Kopalnia posiadała własny garnizon, noclegownie dla cywilów i robotników czy centrum zaopatrzenia i transportu.

Mons Claudianus zostało odkryte w roku 1823 między miastami Qena i Hurghada w Egipcie – około 500 km na południe od Kairu i 120 na wschód od Nilu. W odległości 50 km od tego miejsca znajduje się inny rzymski kamieniołom Mons Porphyrites, w którym wydobywano purpurowy porfir.

Szary granit był niezwykle rzadki i Mons Claudianus był jedynym miejscem, gdzie można go było pozyskać dla potrzeb Rzymian. Kamień został wykorzystany np. przy odbudowie słynnego Panteonu. Nowy portyk Panteonu był wspierany przez dwanaście kolumn – każda wysoka na ok. 12 metrów i średnicy 1, 5 m; ważąca 60 ton –  wykutych z jednego bloku wspomnianego szarego granitu. Jako, że kamieniołom znajduje się ponad 4 tysiące km od Rzymu to dostarczenie 12 wielkich bloków skalnych z takiej odległości wymagało olbrzymiego nakładu pracy i środków.

Inne konstrukcje, do których budowy wykorzystano szary granity to willa Hadriana w Tivoli (Włochy), termy publiczne, podłogi i kolumny świątyni Wenus czy Pałac Dioklecjana w Splicie (Chorwacja).

Prace wydobywcze w kamieniołomie miały miejsce w I-III wieku n.e. Kamieniołom był dobrze skomunikowany z brzegami Nilu. Kamienie były najpierw ciosane i obrabiane na pustyni (trzem robotnikom „przygotowanie” kolumny Panteonu zajmowało około roku; niekiedy w trakcie mozolnej pracy kamień pękał i trzeba było zaczynać od nowa), a potem transportowane rzeką. Pozostałości życia obozowego znalezione na miejscu, mówią o 12-kołowych i 4-kołowych wozach oraz potrzebie dostarczenia nowych osi do pojazdów. Transport bloków skalnych do Nilu mógł zabrać około 5 dni. Po drodze znajdowały się swego rodzaju „motele”, w których robotnicy mogli się nasilić i odpocząć. Do ciągnięcia wozów wykorzystywano muły; przy większych gabarytach siłę pociągową stanowiły i zwierzęta i ludzie. Do transportu wody i pożywienia służyły wielbłądy. Prawdopodobnie np. ciężkie kolumny zsuwano po drewnianych palach na opadającym terenie. Następnie obiekty skalne na barkach płynęły do ujścia Nilu, gdzie były przeładowywane na statki. Z brzegów Egiptu ładunek kierował się ku Ostii – głównemu portu Rzymu. Tam zapewne ponownie kolumny trafiały na barki, by trafić bezpośrednio do Rzymu poprzez Tyber.

Robotnicy w kamieniołomach byli dobrze wykwalifikowani i sowicie opłacani, a ich życie można by było nawet porównać do luksusu. W obszarze kamieniołomu znajdowały się cztery grupy ludzi: żołnierze i cywilni urzędnicy; wyszkoleni pracownicy; niewyszkoleni pracownicy; dzieci i kobiety. Odkryte ostraca (ceramika z inskrypcją lub zapiskami) mówią, że większość robotników otrzymywała 47 drachm na miesiąc oraz spory zapas pszenicy.

Pracownicy kamieniołomów liczyć mogli także na dobrą dietę. Znaleziono ślady po sałacie, kapuście, mięcie, bazylii. Co więcej, sądzi się, że warzywa były nie tylko sprowadzane, ale i kultywowane na miejscu. Naukowcy odkryli, że na miejscu jadano 55 różnych rodzajów roślin i mięso 20 różnych gatunków zwierząt. Jedzono także: ryby z Morza Czerwonego; importowane cytryny, pieprz czy karczochy z Indii; oraz ślimaki i ostrygi. Tym samym można śmiało wysnuć wniosek, że władze kamieniołomów dbały o zdrowie pracowników, ich wyżywienie, ilość żelaza czy poziom witaminy C. W Mons Claudianus prawdopodobnie warzono także browar.

Dużo informacji o życiu obozowym posiadamy dzięki odnalezionym zapiskom (czy to listownym czy też na ceramice). Jeden z listów to skarga na dostawę: „Proszę przysłać mi dwa bochenki chleba, gdyż dotąd nie dotarło tu do mnie ani trochę zboża”. Odnaleziono także błagalny list o dostawę ziarna dla zwierząt pociągowych, gdyż gotowa do transportu jest ważąca 100 ton kolumna.

Na miejscu byłej kopalni i obozu do dzisiejszego dnia zachowały się poza fragmentami ceramiki i dokumentów pisanych, także niektóre kolumny (największa ma 18 metrów i 200 ton wagi), uszkodzone umywalki, wanny, fragmenty budowli, gdzie niektóre mają ściany sięgające aż po dach. Obóz posiadał mury i wieże oraz mógł pomieścić około 1000 ludzi. Mons Claudianus można podsumować dosłownie jako obiekt wojskowy zaspokajający budowlane potrzeby Imperium.

Mons Claudianus – rzymski kamieniołom w Egipcie

#archeologia #imperiumromanum #historia #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #rzym #ciekawostki #venividivici

————————————————————————————–
Podobają Ci się treści? Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!

Dotacje

#mapy #mapporn #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #historia #bizancjum #europa

pokaż spoiler Z Reddita wziąłem

Młody Aleksander Łukaszenko podczas odbywania służby jako pogranicznik na granicy Polski i ZSRR (służył też na granicy ZSRR-Rumunia). #lukaszenka #bialorus #zsrr #strazgraniczna #historia

Piękna brzeźnieńska willa z końca XIX wieku, znajdująca się przy Sterniczej 2. Podobnie jak wiele innych dzielnic Gdańska, w Brzeźnie na przełomie XIX i XX wieku pojawiło się wiele okazałych budynków należących do zamożnych gdańszczan.

#gdansk #trojmiasto #morze #architektura #historia #ciekawostkihistoryczne

Wreszcie znalazłem kilka map etnicznych, w tym Bizancjum( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■ #bizancjum #historia #slowianie #mapy #bliskiwschod #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #historia

Mirki i Mirabelki,
jakiś czas temu zacząłem szukać informacji dotyczących przeszłości mojej rodziny, a w szczególności prapradziadka, który był wachmistrzem w 1 Galicyjskim Pułku Ułanów w Armii Austro-Węgier. W tej chwili mam tylko strzępki informacji – świadectwo pochówku znalezione w internecie i zegarek kieszonkowy. W sumie to zegarek zmotywował mnie do popełnienia tego wpisu. Jest na nim wygrawerowane

BRIGADE RENNEN LEMBERG 1911
Według dziadka jest to nagroda za wygraną w zawodach jeździeckich – to może się zgadzać, ale chciałbym znać więcej szczegółów. Przejrzałem rocznik Gazety Lwowskiej, ale znalazłem tylko informację o wyścigach konnych 3 Pułku Ułanów i 10 Pułku Dragonów. Macie może jakieś rady gdzie jeszcze mogę szukać? Ograniczać się tylko do dokumentów pochodzących ze Lwowa i okolic? Sprawdzałem w szukajwarchiwach, Jagiellońskiej Bibliotece Cyfrowej i kilku innych miejscach których w tej chwili nie pamiętam. Jeszcze co do zegarka – zastanawiam się czy symbol widoczny na zdjęciu w komentarzu jest fabryczny, czy ma jakiś związek z C. K. Armią lub tymi zawodami? W sumie to nawet modelu jestem ciekaw, bo nie znalazłem podobnego.
#historia #genealogia i chyba trochę #zegarki #zegarkiboners

Gdański staromiejski kościół św. Brygidy.

„W 1374 roku Gdańsk stał się przystankiem w drodze przedziwnego korowodu i okazało się, że ten krótki epizod niósł za sobą duże zmiany – nie tylko dla wspólnoty pokutnic, ale również dla całego fragmentu Starego Miasta, w którym wznosiła się ich kaplica pod wezwaniem św. Marii Magdaleny. W orszaku ciągnącego z samego Rzymu znajdował się sarkofag, do którego złożono szczątki szwedzkiej mistyczki, zmarłej przed rokiem w Wiecznym Mieście. W ostatniej drodze kobiecie towarzyszyła liczna grupa szwedzkiego rycerstwa oraz możni Kościoła.

Otoczona nimbem świętości jeszcze za życia, Brygida była wyjątkową kobietą swoich czasów. Procesja z jej grobowcem została powitana przez samego wielkiego mistrza Winrycha von Kniprode; później sarkofag został wystawiony na widok publiczny w kościele Mariackim, a strzegli jej rycerze zakonni. W pewnym momencie relikwie były przeniesione do kaplicy św. Marii Magdaleny, gdzie przez dwa tygodnie były czczone przez pokutnice, ponieważ zła pogoda uniemożliwiła transport do Szwecji. Kult św. Brygidy rozprzestrzenił się szybko nie tylko w Gdańsku, ale również w całym regionie, w dużej mierze dzięki działaniom Krzyżaków.

Kim była św. Brygida i dlaczego jej postać cieszyła się taką popularnością? Przyszła mistyczka była córką jednego z najbogatszych szwedzkich możnowładców – była spokrewniona z samym królewskim rodem Folkungów. Jako czternastolatka wyszła za mąż za Ulfa Gudmarssona, i swoją młodość spędziła przede wszystkim w roli żony i matki – urodziła aż ośmioro dzieci. Głęboko religijna, używała swojej pozycji społecznej aby pomagać potrzebującym kobietom. W 1341 r. wraz z mężem wyruszyła na pielgrzymkę do grobu św. Jakuba w Santiago de Compostela; niedługo po ich powrocie Ulf zmarł, a Brygida postanowiła całkowicie podporządkować swoje życie duchowości i pomocy ubogim.”

#historia #ciekawostkihistoryczne #gdansk #trojmiasto #ciekawostki

Niemieckie działo samobieżne Jagdpanzer IV okopane na bułgarsko-tureckiej granicy. Miało wzmocnić obronę, po roku 1945, wtedy to Bułgarzy okopali ponad 100 niemieckich maszyn jako stałe stanowiska/bunkry!

Chcesz być na bieżąco? #zwiadowcahistorii – tag z moimi najciekawszymi znaleziskami! Zapisz się też do mikrolisty zwiadowcahistorii lub zaplusuj ten komentarz, bym zawołał Cię do najlepszych znalezisk!

#militaria #czolgi #tankboners #poszukiwacze #historia #wojna #iiwojnaswiatowa #2wojnaswiatowa #bulgaria #wojsko #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne

– Niemiecki obóz zagłady Auschwitz jest poza Polską postrzegany jako miejsce zagłady Żydów. I w niepamięć poszło, że obóz KL Auschwitz został założony dla Polaków, żeby niszczyć polską inteligencję – powiedział we wtorek w programie „O co chodzi” w TVP Info historyk prof. Bogdan Musiał. W…

Mireczki, w następną niedzielę będziecie mieli okazję obejrzeć rozmowę na żywo z osobą, która pracowała na hali turbin Czarnobylskiej elektrowni jądrowej podczas feralnej nocy z 25 na 26 kwietnia 1986 roku.

Sergieja niektórzy mogą kojarzyć z wypadów do Czarnobylskiej Strefy Wykluczenia (jest przewodnikiem) czy z filmu Czarnobyl – wstęp wzbroniony.
Osobiście miałem okazję z nim porozmawiać i gorąco polecam, bo człowiek ma co opowiadać. Pytanka będziecie mogli mu zadać w trakcie trwania rozmowy na czacie, spokojnie – będzie tłumacz. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Siergiej Wiktorowicz Akulinin – bo o nim mowa – w dzień awarii pracował jako operator drugiej turbiny pierwszego bloku Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej. Oznacza to, że w momencie katastrofy znajdował się kilkaset metrów od owianego złą sławą 4-go reaktora.

Co widział, co słyszał i przede wszystkim – jak zachował się w pierwszych minutach po wybuchu? O tym usłyszycie już w najbliższą niedzielę, o godzinie 20:00.

Seria CZARNOBYLive nie istniała by bez Was – oglądających, dlatego znów będziecie mieli okazję zadać naszemu gościowi nurtujące Was pytania.

Rozmowę poprowadzi Tomasz Róg (Licznik Geigera), a przetłumaczy ją dla Was Jacek Domaradzki.

Rozmowę możecie spokojnie obejrzeć nie posiadając konta na FB. 🙂

Link do wydarzenia na FB.

Licznik Geigera na FB.

Czarnobylcy na FB

#czarnobyl
#ciekawostki #historia
#ejdlakazdego

Na zdjęciu zrobionym w roku 1942 widoczna jest piątka braci Sullivan – od lewej Joe, Frank, Albert, Matt i George. Ich wojenne losy miały poruszyć amerykańskie społeczeństwo i stać się jedną z inspiracji dla scenariusza legendarnego filmu Szeregowiec Ryan.

Cała piątka braci zaciągnęła się na ochotnika do służby w Marynarce Wojennej USA 3 stycznia 1942 roku. Na wybór braci wpłynął z pewnością fakt, iż zarówno George jak i Francis służyli w US Navy już w czasach międzywojennych. W trakcie przydziału bracia jednoznacznie stwierdzili, iż chcieliby służyć na tym samym okręcie. Co prawda w amerykańskich siłach zbrojnych istniały wtedy przepisy nakazujące rozdzielanie członków tej samej rodziny w taki sposób, aby nie służyli w tych samych jednostkach, to nie były one zbyt mocno przestrzegane. Po zakończeniu szkolenia, cała piątka Sullivanów przydzielona została do służby na pokładzie lekkiego krążownika USS Juneau. Był to nowoczesny okręt – zwodowany zaledwie w październiku 1941 roku i włączony do służby w US Navy w lutym 1942 roku. Był on jednym z czterech lekkich krążowników klasy Atlanta, zaprojektowanych jako mogące pełnić rolę szybkich zwiadowców bądź okrętów dowodzenia zgrupowaniami niszczycieli. Na uzbrojenie tego typu okrętów składało się 16 dział artylerii głównej kalibru 127 mm umieszczonych w ośmiu wieżach na całej długości okrętu. Oprócz tego, okręty te wyposażono również w 16 działek przeciwlotniczych kal. 27 mm, 6 działek przeciwlotniczych kal. 20 mm i dwie poczwórne wyrzutnie torpedowe. Ze względu na fakt, iż działa artylerii głównej krążowników klasy Atlanta oraz podklasy Oakland mogły być używane w roli przeciwlotniczej, w późniejszej fazie konfliktu okręty te używane były również jako dedykowane krążowniki przeciwlotnicze.

Sam Juneau początek służby spędził na Atlantyku. 22 sierpnia 1942 roku, jednak, okręt otrzymał rozkaz przebazowania na Ocean Spokojny i dołączenia do Task Force 18. Do spotkania Juneau z okrętem flagowym TF 18 – lotniskowcem Wasp – doszło 10 września 1942 roku. Zaledwie dzień później TF 18 połączył się z zespołem Task Force 17, skupionym wokół lotniskowca Hornet, tworząc w ten sposób Task Force 61. Nowa jednostka otrzymała zadanie transportowania samolotów na Guadalcanal, gdzie na lądzie, w powietrzu i na wodach otaczających wyspę toczyły się wówczas zażarte walki pomiędzy wojskami amerykańskimi i japońskimi. Jednakże 15 września to Japończycy uderzyli pierwsi – o godzinie 14:44 lotniskowiec Wasp został trafiony trzema torpedami wystrzelonymi z pokładu okrętu podwodnego I-19. O godzinie 14:51 torpedą trafiony został również niszczyciel O’Brien, a o godzinie 14:52 kolejna torpeda trafiła w pancernik North Carolina. Lotniskowiec szybko stanął w płomieniach, które wkrótce wymknęły się spod kontroli załogi. O godzinie 15:20 kapitan Forrest Sherman wydał rozkaz opuszczenia okrętu. Ewakuację zakończono o godzinie 16:00, zaś rozbitkowie zostali podjęci z tratw i szalup ratunkowych przez krążowniki Helena, Salt Lake City oraz niszczyciele Laffey i Lansdowne. Ostatecznie, lotniskowiec Wasp zatonął o godzinie 21:00, dobity torpedami wystrzelonymi przez niszczyciel Lansdowne. Zginęło 193 marynarzy z załogi liczącej 2167 członków.

Po stracie lotniskowca, amerykańska grupa powróciła na wody otaczające wyspę Espiritu Santo, na której wyokrętowano uratowaną załogę Waspa. 17 września, Juneau został przetransferowany do grupy osłonowej lotniskowca Hornet. 24 października do grupy, stacjonującej wówczas w okolicach archipelagu wysp Santa Cruz, dołączył lotniskowiec Enterprise. Rankiem 25 października amerykańskie samoloty zwiadowcze PBY Catalina dostrzegły zgrupowanie japońskich okrętów zmierzające w stronę Guadalcanal. Amerykanie rozpoczęli pościg, trwający aż do wczesnych godzin porannych 26 października, gdy okręty obu stron znalazły się w wystarczającej odległości do wysłania samolotów. Około godziny 7:00 obie strony rozpoczęły operacje lotnicze. O godzinie 7:40 dwa pełniące rolę zwiadowczą bombowce SBD-3 Dauntless zauważyły i zaatakowały japoński lotniskowiec Zuiho. Okręt został kilkakrotnie trafiony bombami, które uszkodziły pokład startowy na tyle, iż dalsze operowanie samolotami stało się niemożliwe. O godzinie 8:50 nad japońską flotę dotarły samoloty z lotniskowców Hornet i Enterprise. Piloci praktycznie natychmiast wzięli na cel lotniskowiec Shokaku – trafiony bombami japoński okręt został ciężko uszkodzony i praktycznie wyłączony z walki. Wkrótce, podobny los spotkał ciężki krążownik Chikuma. Ostatnią ofiarą amerykańskiego ataku okazał się być lekko uszkodzony niszczyciel Murazumo.

Na tym jednak szczęście US Navy wyczerpało się. O godzinie 9:09 japońskie samoloty przypuściły zmasowany atak na lotniskowiec Hornet. Trzy minuty później Hornet został trafiony trzema bombami, które przebiły pokład startowy i eksplodowały w środku okrętu, czyniąc poważne szkody. Zaledwie chwilę później pilot uszkodzonego przez artylerię przeciwlotniczą japońskiego bombowca celowo wbił się swoim samolotem w komin okrętu. W tym samym czasie Hornet zostały trafiony dwoma torpedami, które włączyły z akcji maszyny okrętu. Wkrótce po tym w burtę lotniskowca wbił się kolejny japoński samolot, rozpoczynając pożar nieopodal zbiorników z paliwem lotniczym. Około godziny 10:08 Japończycy przypuścili kolejny atak, tym razem wymierzony w lotniskowiec Enterprise. Amerykański okręt został trafiony dwoma bombami, które spowodowały zacięcie przedniej windy dla samolotów i śmierć 44 marynarzy. Jeden z uszkodzonych japońskich bombowców celowo rozbił się na pokładzie niszczyciela Smith, wzniecając pożar i zabijając 57 marynarzy. Pożar udało się jednak wkrótce ugasić – głownie dzięki temu, iż kapitan Smitha rozkazał sternikowi wpłynąć w kilwater pancernika South Dakota. W kolejnym ataku, jaki nastąpił o godzinie 11:21, Enterprise odniósł kolejne uszkodzenia, gdy jedna z japońskich bomb eksplodowała zaraz obok okrętu. Japońskim pilotom udało się również uszkodzić pancernik South Dakota i ciężki krążownik Portland. O godzinie 11:35 dowodzący grupą Enterprise admirał Thomas Kinkaid zadecydował o wycofaniu lotniskowca z walki i skierowania się w stronę Nowej Kaledonii celem dokonania niezbędnych napraw.

Na pokładzie Horneta załoga starała się zaś przywrócić okrętowi możliwość żeglugi o własnych siłach. Co prawda, o godzinie 14:45 ciężki krążownik Northampton wziął lotniskowiec na hol, ale w ten sposób rozwijał on prędkość wyłącznie 5 węzłów. Wszelkie nadzieje na uratowanie okrętu prysły o godzinie 15:23, gdy w burtę Horneta trafiła torpeda zrzucona z japońskiego samolotu, niszcząc naprawione maszyny i powodująca poważne zalanie okrętu oraz czternastostopniowy przechył. O godzinie 16:27 zakończono ewakuację pozostałej załogi, zaś opuszczony okręt zatonął o godzinie 1:35 27 października, dobity torpedami niszczycieli Makigumo i Akigumo. W trakcie bitwy, krążownik Juneau pełnił rolę okrętu przeciwlotniczego, w której spisał się dobrze, przypisując sobie zestrzelenie 18 z 99 strąconych tego dnia japońskich samolotów.

W swój, jak się miało okazać, ostatni rejs, Juneau z braćmi Sullivan na pokładzie wyruszył 8 listopada 1942 roku. 12 listopada krążownik dołączył do Task Force 67 – grupy US Navy odpowiedzialnej za osłonę lądowania posiłków i zaopatrzenia dla Marines walczących na wyspie Guadalcanal. Japończycy próbowali atakować statki z powietrza, jednak ich próby były nieudane i okupione stratą 12 samolotów. Po południu 12 listopada amerykańskie samoloty zwiadowcze dostrzegły zmierzające w stronę wyspy japońskie okręty. Jak się później okazało, okręty te należały do grupy wsparcia Cesarskiej Marynarki Wojennej, mającej na celu osłonę desantu 38 Dywizji Piechoty na wyspę oraz zbombardowanie ogniem dział artylerii głównej lotniska Hendersona. W skład tej grupy, dowodzonej przez admirała Hiroaki Abe, wchodziły pancerniki Hiei i Kirishima, lekki krążownik Nagara i 11 niszczycieli. Amerykanie szybko zdecydowali o wysłaniu okrętów Task Force 67 celem powstrzymania japońskiego natarcia. W skład grupy uderzeniowej, dowodzonej przez admirała Daniela Callaghana, weszły ciężkie krążowniki Portland i San Francisco, lekkie krążowniki Juneau, Atlanta i Helena oraz osiem niszczycieli.

Około godziny 1:24 13 listopada amerykańskie radary wykryły zbliżające się od zachodniej strony wyspy Savo okręty. Jednakże ze względu na problemy komunikacyjne, brak doświadczenia dowódców w działaniach grupowych i brak koordynacji, Amerykanie nie otworzyli ognia. Brak stanowczości udzielał się również stronie japońskiej – okręty admirała Abe były przygotowane do ostrzeliwania celów na lądzie, a nie walki morskiej. Obie grupy okrętów zbliżały się do siebie, wciąż nie otwierając ognia.

Wszystko zmieniło się o godzinie 1:48. Wtedy to od strony zbliżających się japońskich okrętów wystrzeliła smuga światła, która oświetliła krążownik Atlanta. Jak się później okazało, to niszczyciel Akatsuki i pancernik Hiei włączyły szperacze, starając się dokładnie zidentyfikować okręty przeciwnika. W ciągu kilku chwil rozgorzała walka na krótkim dystansie, która szybko zmieniła się w chaotyczną wymianę ognia. Jako pierwszy ofiarą pocisków padł niszczyciel Akatsuki, na którym ogień skupiły krążowniki San Francisco, Portland, Atlanta i Helena oraz niszczyciele O’Bannon i Laffey. W ciągu kilku minut japoński okręt zamienił się w płonący wrak i zatonął. Japończycy szybko otrząsnęli się z szoku i skupili ogień na krążowniku Atlanta. W ciągu kilku minut Atlanta została ciężko uszkodzona przez ostrzał z dział i trafienia torpedą w śródokręcie. Eksplozja torpedy zniszczyła maszynownię i spowodowała, iż okręt zszedł z kursu, prosto pod działa krążownika San Francisco. W zamieszaniu San Francisco otworzył ogień, trafiając Atlantę w nadbudówkę – przelatujące pociski zabiły i raniły wielu marynarzy, w tym zastępcę dowódcy TF 67 admirała Normana Scotta. Amerykanie kontynuowali walkę, skupiając ogień na pancerniku Hiei. Atakowi przewodziły niszczyciele Laffey, Sterett i O’Bannon – ten pierwszy uniknął kolizji z kolosem o zaledwie 6 metrów. Niszczyciele zasypały nadbudówkę i mostek pancernika ogniem dział, działek przeciwlotniczych i karabinów maszynowych, zabijając i raniąc wielu japońskich marynarzy – wśród rannych znalazł się admirał Abe, zaś odłamki amerykańskich pocisków zabiły jego szefa sztabu. Sam pancernik nie mógł się bronić przed niszczycielami, gdyż małe okręty podpłynęły do niego na tyle blisko, iż załoga nie była w stanie wystarczająco nisko opuścić dział artylerii głównej czy artylerii pomocniczej. Pancernik został również trafiony dwoma torpedami oraz pociskami wystrzelonymi przez krążownik San Francisco, które bardzo poważnie uszkodziły mechanizm kontrolujący ster. Hiei, wraz z pancernikiem Kirishima i niszczycielami Inazuma i Ikazuchi, skupił swój ogień na San Francisco. Japońskie salwy okazały się zabójczo skuteczne – w ich wyniku śmierć poniósł zarówno admirał Callaghan, jak i kapitan okrętu Cassin Young. Uszkodzeniu uległ również układ sterowniczy, ale uszkodzonemu krążownikowi, pod eskortą krążownika Helena, udało się uciec w ciemność. W międzyczasie Juneau wziął na cel niszczyciel Yudachi, ale ostrzał nie trwał długo – w ciemnościach do amerykańskiego krążownika podkradł się niszczyciel Amatsukaze, który wystrzelił w jego kierunku salwę torped. Jedna z nich trafiła w śródokręcie, łamiąc kil okrętu i ciężko uszkadzając generatory energii elektrycznej. W międzyczasie japońskie niszczyciele okazywały się znacznie bardziej skuteczne, niż ich amerykańskie odpowiedniki – w walce na bliski dystans Japończykom udało się zatopić niszczyciele Cushing, Laffey, Barton i Monssen oraz ciężko uszkodzić niszczyciele Aaron Ward oraz Sterret, okupując to stratą niszczyciela Akatsuki, ciężkim uszkodzeniem niszczycieli Yudachi i Amatsukaze oraz dodatkowym, średnim uszkodzeniem czterech kolejnych jednostek. Po otrzymaniu trafienia Juneau zawrócił na wschód, przerywając ogień. Obie strony zdecydowały o wycofaniu się około godziny 2:26, po prawie 40 minutach walki, którą jeden z amerykańskich oficerów opisał później jako „barową bijatykę, podczas której ktoś zgasił światło”.

Poranek przyniósł jedynie chwilę oddechu dla obu stron. Amerykańskie samoloty startujące z lotniska Hendersona na wyspie Guadalcanal zaatakowały uszkodzone japońskie okręty – Amatsukaze uniknął trafienia bombami, zaś opuszczony przez załogę Yudachi został zatopiony ogniem dział krążownika Portland, który w trakcie nocnej bitwy został trafiony torpedą w rufę. Uszkodzony Hiei został ponownie zaatakowany przez amerykańskie samoloty i ostatecznie zatonął wieczorem 13 listopada na północ od wyspy Savo. Również wieczorem na dno poszedł, pomimo ogromnych wysiłków ekip naprawczych, ciężko uszkodzony krążownik Atlanta.

Uszkodzony krążownik Juneau, wraz z krążownikami Helena, San Francisco i niszczycielami Sterett i O’Bannon wyruszył w kierunku bazy na wyspie Espiritu Santo celem dokonania napraw. W trakcie drogi, jednak, doszło do tragedii. Amerykański konwój został zlokalizowany przez japoński okręt podwodny I-26, który wystrzelił w jego kierunku dwie torpedy, celując w krążownik San Francisco. Obie torpedy minęły cel, ale jedna z nich trafiła w śródokręcie Juneau. Zaraz po tym okrętem wstrząsnęła potężna eksplozja – jak się przypuszcza, doszło do detonacji dziobowego magazynu amunicyjnego. Eksplozja złamała okręt na pół co sprawiło, iż zatonął on w zaledwie 20 sekund. Szybkość zatonięcia i strach przed ponownym atakiem sprawiły, iż inne okręty nie zatrzymały się w celu podjęcia możliwych rozbitków – uznano, iż okręt poszedł na dno z całą załogą. Prawda była jednak inna – w wodzie znalazło się prawie 100 rozbitków. Zostali oni zauważeni z pokładu przelatującego nieopodal bombowca B-17 – jednakże, ze względu na ciszę radiową, załoga złożyła o tym meldunek dopiero kilka godzin później. Sam meldunek zawieruszył się zaś wśród innych i dopiero kilka dni później zorientowano się, że w rejon zatonięcia nigdy nie wysłano ratunku. Ostatecznie łodzie latające PBY Catalina i niszczyciel USS Ballard po ośmiu dniach od zatonięcia Juneau uratowały zaledwie 10 rozbitków. Według ich zeznań, Francis, Joseph i Madison Sullivan poszli na dno razem z okrętem, zaś Albert Sullivan utonął następnego dnia. Jedynym ocalałym okazał się być najstarszy z braci – George. Według zeznań świadków, śmierć pozostałych braci sprawiła, iż był przepełniony żalem. Po raz ostatni widziano go w nocy z 17 na 18 listopada 1942 roku, gdy wyskoczył za burtę tratwy ratunkowej – według innych rozbitków, cierpiał wtedy również na omamy i delirium wywołane hipernatremią i oparzeniami słonecznymi.

Śmierć braci Sullivan (których wizerunki często pojawiały się na plakatach propagandowych z owego okresu) wstrząsnęła Ameryką. Kondolencje rodzinie złożyli m.in. prezydent Franklin Delano Roosevelt czy papież Pius XII. W roku 1944 miała miejsce premiera filmu The Sullivans, przedstawiającego historię braci. US Navy również oddała hołd zmarłym – w roku 1943 do służby oddany został niszczyciel klasy Fletcher, nazwany USS The Sullivans. Pozostał on w służbie US Navy aż do roku 1965. W roku 1977 The Sullivans został oddany do użytku jako okręt-muzeum, zacumowany na rzece Buffalo w mieście o tej samej nazwie w stanie Nowy Jork. W roku 1995 imieniem braci Sullivan nazwano niszczyciel rakietowy klasy Arleigh Burke, który pozostaje w służbie do dziś. Wrak lekkiego krążownika Juneau został odkryty 17 marca 2018 roku przez ekspedycję naukową pod przewodnictwem Paula Allena – współzałożyciela firmy Microsoft.

#historia #historiajednejfotografii #ciekawostkihistoryczne #iiwojnaswiatowa #2wojnaswiatowa #drugawojnaswiatowa #gruparatowaniapoziomu #usa

Wieża króla Alfreda – Anglia
_______________________
Zapraszam wszystkich do odwiedzenia i subskrybowania mojego kanału historycznego na YT ➡️ Andrzej Włusek – Historia poza horyzont

#historia #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #zamki #fotografia #drony #exploworld #anglia