22 maja, 1944, Magazyn Life: „Dziewczyna pisze list z podziękowaniami do swojego chłopaka z Marynarki za przysłanie jej w prezencie czaszki Japońca”
„Kiedy dwa lata temu pożegnał się z Natalie Nickerson, dwudziestoletnią pracownicą wojenną z Phoenix w Arizonie, rosły, przystojny porucznik Marynarki obiecał jej Japońca. W zeszłym tygodniu Natalie otrzymała czaszkę z autografem jej porucznika i jego 13 przyjaciół.”

Poza zabieraniem jako trofeów wojennych broni, np. oficerskich katan i pistoletów, i flag amerykański żołnierze praktykowali często jeszcze jedną formę zbieractwa, zbieranie trofeów z ludzi. Najczęściej zbierano czaszki (głowę martwego Japończyka wrzucano do wrzącej wody, aby oczyścić ją z „mięsa”, tzw. „skull stewing”), ale zdarzały się również przypadki zabierania zębów czy uszu. Praktyka ta była tak powszechna że nawet prezydent Roosevelt otrzymał w prezencie od Francisa Waltera, członka Izby Reprezentantów, nożyk do listów zrobiony z kości ramienia (Roosevelt rozkazał oddać „prezent” i należycie go pochować). Przypadki zbierania trofeów z ludzi, takie jak ten z magazynu Life, lądowały następnie w japońskich mediach, gdzie były wykorzystywane w celach propagandowych, aby ukazać Amerykanów jako krwiożerczych, zezwierzęconych barbarzyńców. Z tego powodu władze sił zbrojnych USA starały się, przynajmniej na papierze, zwalczać tą praktykę, co robiły dość bezskutecznie i bez zbytniego zapału, często w obawie o życie i zdrowie amerykańskich jeńców wojennych, którzy mogliby stać się celem odwetu japońskich żołnierzy.

#historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #2wojnaswiatowa #iiwojnaswiatowa #fotografia #historiajednejfotografii #wojna #usa #japonia