Szympams Ham (pierwszy hominid w kosmosie) witany uściskiem dłoni przez Ralpha A. Bracketta na pokładzie USS Donner, 1961.

#starszezwoje – blog ze starymi grafikami, miedziorytami, rysunkami z muzeów oraz fotografiami

#historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #kosmos #gruparatowaniapoziomu #myrmekochoria

„PUFFHAUS” W BUCHENWALDZIE – OBOZOWY DOM PUBLICZNY

(Fragment książki Katriny Shawver „Od Auschwitz do Ameryki Niezwykła historia polskiego pływaka”)

Z rozkazu Himmlera każdy obóz koncentracyjny miał „puffhaus”, czyli dom publiczny. Pod koniec lata 1943 r. nie wiodło im się na wojnie, Rosjanie nacierali na froncie wschodnim, spychając ich stronę granicy. Niemieckie dowództwo „postanowiło być miłe” dla starszych więźniów i strażników. Więźniowie ciężko pracują, więc potrzebują dziewczyn.

[…]

W 1943 r. zbudowali „puff” w Buchenwaldzie. Były tam wanny, ręczniki, zasłony w oknach, małe dywaniki i inne drobiazgi. Kapo Arno był stolarzem i stał na czele komanda cieśli. Pracowali dzień i noc, budując 14 umeblowanych pokoi, bo kazano im szybko skończyć. Specjalnie wyselekcjonowane dziewczyny przybyły z Ravensbrück.

Zrobili w „pufie” wszystko takie ładne. Kwiaty, dywany, wszystko było ładne. Łącznie było tylko 14 dziewczyn: Niemki, cztery polki i dwie Rosjanki. Więźniowie widzieli umalowane twarze, fryzury i zasłony w oknach. Gdy przyszło to otwarcie „puffu”, więźniowie, którzy chcieli odwiedzić dziewczyny, podawali swoje nazwiska pisarzowi blokowemu, a on podawał je pisarzowi obozowemu. Tam blokowy sprawdzał kwalifikacje więźniów, którzy złożyli prośbę. Czy zasłużyli? Czy popełnili poważne przestępstwo? Potem odsyłał dokument z datami, kiedy który numer może pójść do „puffu”.

Zazwyczaj było tylu chętnych, że trzeba było czekać wiele dni. Każdego dnia po apelu zbierała się grupka czekających na swoją kolej. Stali w kolejce na schodach prowadzących do bloku. Gdy zadzwonił dzwon na koniec dnia pracy, wszyscy biegli co sił w nogach do bloku 24A.

– mieli możliwość, żeby się wcześniej umyć?

– Nie, one tam ich myły. A faceci biegli co sił, by skraść serca dziewczyn. Zwykli więźniowie nawet nie próbowali się starać o karty wstępu do „puffu”. Tylko więźniowie o wyższej pozycji, tacy jak kapo i ci, którzy byli w dobrych stosunkach z Niemcami, mogli tam wchodzić. Zwykli więźniowie nawet nie próbowali. Wielu było nieśmiałych, albo byli żonaci i nie chcieli, by ktoś widział, że tam chodzą. Nie czuli się z tym dobrze. Więc chodzili tam głównie bandyci, złodzieje i blockmeisterzy (brygadziści). Czas wizyty wynosił tylko 12 minut. […] To był limit. 12 minut. Poza tym wszyscy byliśmy zmęczeni po pracy. W Buchenwaldzie nie dało się podymać zbyt długo.

[…]

Nie wszyscy pieprzyli – nie było czasu. Czasem tylko pogłaskali dziewczynę po ramieniu, pocałowali ją, pocieszyli i byli gotowi. A później, po wszystkim, musieli stanąć w kolejce do zastrzyku. Przychodził pielęgniarz i każdy musiał przed nim stanąć, by dostać zastrzyk dezynfekujący. Potem wychodzili i wracali do baraków. Zastrzyki były głównie po to, by chronić dziewczyny.

– Czy więźniowie musieli płacić?

– Tak, dwie marki. Nie wiem, coś koło tego. Niemcy nie robili niczego za darmo.

[…]

Na zdjęciu:
Widok „puffu”, czyli obozowego domu publicznego w Buchenwaldzie, rok 1943.

#wmrokuhistorii #historia #ciekawostki #wojna #iiwojnaswiatowa #niemcy #polska #ciekawostkihistoryczne #gruparatowaniapoziomu #iiirzesza

Scena z wojny w Syrii. Klatka (freezeframe) z wybuchu pocisku czołgu, 2012 rok. Trzech żołnierzy zginęło – przeżył fotograf oraz pan na pierwszym planie

Galeria

In one of the most iconic images yet to come out of Syria’s civil war, a band of rebels in an outpost in Aleppo are captured in this video frame at the exact moment a tank shell slammed into them. The only survivor, in addition to the photographer, was the one in dark silhouette, closest to the camera. Global Post’s Tracey Shelton said she was filming a feature on life on the frontlines of Aleppo, camping out with the men of Noor Den al-Zenke batallion, in a two-block stretch of backstreets that had formed the final line between government troops and opposition forces. The men had been warned a tank was approaching, and were grabbing their weapons when a shell hit.

#starszezwoje – blog ze starymi grafikami, miedziorytami, rysunkami z muzeów oraz fotografiami

#historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #syria #wojna #fotohistoria #myrmekochoria

Strażnicy i strażniczki z Auschwitz-Birkenau podczas dnia wolnego, II wojna światowa. Fotografia z albumu Höckera

#starszezwoje – blog ze starymi grafikami, miedziorytami, rysunkami z muzeów oraz fotografiami

#historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #iiwojnaswiatowa #fotohistoria #myrmekochoria

#pracbaza #niemcy #bekazpisu #historia
Mialem niedawno krotka rozmowe z moim nowym szefem. Siedlismy sobie i tak zaczal opowiadac.
Opowiedzial mi o swoim dziadku, ten dziadek sluzyl w Luftwaffe i byl swietnym pilotem. Ze sluzyl na froncie wschodnim, ze wowczas nie bylo innych Niemiec. I jak tak o tym opowiadal, to wydalo mi sie, ze chodzi mu o to,czy mam jakas uraze, bo wiedzial, ze lubie w historie i internety. Podejrzewal chyba, tak mi sie zdaje, ze mu wystalkowalem tego dziadka. Powiedziałem od razu, że dla mnie to nie gra roli, bo te czasy juz dawno przeszly i nikt z nas nie moze odpowiadac za to, co zrobili przodkowie, także dlatego, że nie wiemy, jak my bysmy sie zachowali na ich miejscu. Moj dziadek tez sluzyl w drugiej wojnie.
Potem zapytal sie o temat reparacji. Powiedzialem, ze cos tam slyszalem, ale generalnie sie nie interesuje polityka, a polityka obecnego rzadu w Polsce to juz w ogole nie, bo to są zwykłe oszołomy xD

Generalnie pod koniec rozmowy polecilem mu nagranie rozmowy Hitlera z Mannerheimem ( polecam wam jako odtrutke na przedstawienia Hitler jako zwariowanego oszoloma). Bardzo interesujące, nie widzial tego wcześniej, napisał mi pozniej na whatsappie.

Moj dziadek byl lacznikiem w AK jako 18 latek podczas drugiej wojny. Byloby calkiem okej, gdyby wyborcy pisu rozumieli, ze to nie wyklucza normalnych stosunkow z dzisiejszymi Niemcami.
Jestem dumny z mojego dziadka i jestem zadowolony z tego, ze 75 lat pozniej mogę szczerze i otwarcie o tym porozmawiac z moim szefem, rodowitym Niemcem, ktorego dziadek tez walczyl w II wojnie. Nie ma czegos takiego, ze wszyscy Niemcy sa zli. Albo ze wszyscy Polacy sa zli. Jest za to zawsze skomplikowana, pojedyncza historia. Nie nawidźcie, Mirki!