Rok 1944, powstanie warszawskie, Żoliborz, żołnierze IV Batalionu Oddziałów Wojskowych PPS im. Jarosława Dąbrowskiego.
Myśleli, że walczą przeciwko faszyzmowi, ale tak naprawdę pluli na chrześcijan, pluli na katolików i byli narzędziem ataku na Prawo i Sprawiedliwość.

pokaż spoiler Kontekst w komentarzu

#bekaznarodowcow #bekazpisu #bekazprawakow #neuropa #4konserwy #historia #faszyzm #heheszki #pis

Jak Robert Kubica zdobędzie punkt to uratuje Williamsa przed 1 sezonem w historii gdzie ten zespół nie zdobył żadnego pkt w sezonie.
(Licząc od reaktywacji zespołu w 1978 jako ,,Williams”)
#f1 #historia #ciekawostkihistoryczne #kubica

Czemu w sumie prawicę tak boli mówienie o nazistowskich a nie niemieckich zbrodniach, ale już niegodziwości czasów PRL to niegodziwości komunistyczne a nie polskie?

#pytanie #4konserwy #neuropa #historia

Forma odlewnicza do produkcji zawieszek z wyobrażeniami 4 twarzy Swantewita, wykonana z kamienia, Szczecin, wczesne średniowiecze. Znajduje się na wystawie w Muzeum Narodowym w Szczecinie wśród kolekcji zabydków średniowiecza. Kolekcja średniowiecznych zabydków jest w przeważającej mierze efektem licznych badań przeprowadzonych na terenie nekropolii, miejsc kultu, osad, grodzisk i miast Pomorza Zachodniego. Link:https://muzeum.szczecin.pl/zbiory/archeologia/sredniowiecze.html
#rodzimowierstwo #szczecin #polska #pomorze #archeologia #swantewit #artefaktnadzis #slowianie #historiapolski #ciekawostki #historia #jubilerstwo #epokavilka

Ciężko o lepsze podsumowanie polonofobicznego lewactwa brzydzących się polskości, kultury, własnej tożsamości, samych siebie.

Coś dla #neuropa.ru

#polska #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #historia #4konserwy

DIES LUSTRICUS – DZIEŃ OCZYSZCZENIA

Dies lustricus („dzień oczyszczenia”) był to rzymski obrzęd, który przeprowadzano wobec noworodków. W przypadku dziewczynek przeprowadzano go w ósmym dniu od narodzin, a w przypadku chłopców dziewiątym.

Mało wiemy o samej procedurze rytuału, ale wiemy że właśnie tego dnia rodzice nadawali swoim dzieciom imiona. Dlatego też niekiedy znajdywane są rzymskie nagrobki noworodków bez podanego imienia. Najmłodszy noworodek, którego grób posiadał imię, miało dziewięć dni. Wysoki wskaźnik śmiertelności noworodków w Rzymie – wynoszący około 40% – zapewne spowodował, że uważano pierwsze dni dziecka za przełomowe. Przez ten czas, w aspekcie socjalnym, dziecko nie istniało. Uważa się także, że dies lustricus był momentem, kiedy dziecko otrzymywało bullę – medalion z amuletem w środku który chronił go aż do osiągnięcia dorosłości.

Dies lustricus – dzień oczyszczenia

#archeologia #imperiumromanum #historia #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #rzym #ciekawostki #venividivici

————————————————————————————–
Podobają Ci się treści? Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!
https://www.imperiumromanum.edu.pl/dotacje/

Wykopiecie?

Znalezisko -> Kryzysy. USA w obiektywie Dorothei Lange [Galeria] – Dorothea Lange była amerykańską fotografką pracującą m.in. na zlecenie rządowych agencji. W latach 30. i 40. dokumentowała życie ludzi zubożałych po wielkim kryzysie gospodarczym, a także losy amerykańskich Japończyków osadzonych w obozach po ataku na Pearl Harbor. Oto niektóre z jej zdjęć.

Ilustracja: Matka-migrantka albo Matka-tułaczka. Najsłynniejsze zdjęcie Dorothei Lange przedstawia Florence Owens Thompson, Amerykankę pochodzenia indiańskiego, oraz dwójkę jej dzieci (łącznie miała ich w swoim życiu, zależnie od źródła, 10 lub 11). Florence pracowała dorywczo w różnych zawodach, np. przy pracach polowych, często zmieniając miejsce zamieszkania i żyjąc głównie w bardzo kiepskich warunkach. Lange dostrzegła ją w jednym z obozów dla biednych robotników w Nipomo i wykonała kilka zdjęć. Choć obiecała Florence nie publikować ich nigdzie, przesłała odbitki do San Francisco News, co przyniosło jednak pewne pozytywy: Portret smutnej kobiety i dwójki maluchów ukrywających twarze przed obiektywem stał się sławny i nagłośnił problem złych warunków w obozie. Rząd niebawem przesłał do tego miejsca 9 ton żywności, jednak jak na ironię Florence i jej rodziny wówczas już w tym miejscu nie było. Matka-tułaczka stała się twarzą kryzysu gospodarczego lat 30. i symbolem stawiania czoła przeciwnościom losu. Fotografia w oryginale czarno-biała, tu wersja koloryzowana (luty lub marzec 1936 r., domena publiczna).

#nauka #liganauki #historia #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #swiatnauki #fotografia #usa #ciekawostkihistoryczne #mikroreklama

Mit bezkrwawego wujka Benito na wciąż trzyma się mocno na prawicy. Tak na przykład oburzona użytkowniczka @emirza pyta ile ofiar na sumieniu miał reżim Mussoliniego, zarzucając rozmówcy ignorancję.

Odpowiedź brzmi: około 800 tysięcy w samej tylko drugiej wojnie włosko-abisyńskiej. Za Wikipedią dowiadujemy się, że szacunki te pochodzą od MKCK, którego siedziby zresztą Włosi bombardowali, a który zdołał zidentyfikować ponad 760 tys. przypadków śmierci. Zaokrągloną liczbę podaję w niezłym popularnonaukowym artykule histmag.org. Czy to dużo, czy to mało niech każdy oceni już sam.

PS Znalezisko, w którym padły te słowa jest w dodatku treścią nieprawdziwą, @tvp_info, skąd wy bierzecie w ogóle swoje informacje szur-historyczne?

#neuropa #4konserwy #bekazprawakow #historia #shitwykopsays

Ktoś może polecić ciekawą pozycję #literatura dotyczącą epoki brązu? Przeczytałem ostatnio „1177 przed Chr. Rok, w którym upadła cywilizacja” – fascynującą epoka. #historia #starozytnosc

5 lat po uwolnieniu rynku wynoszenia w kosmos przez chiński rząd Hyperbola 1 firmy iSpace ma szansę zostać pierwszą prywatną chińską rakietą nośną, która umieści ładunek na orbicie.

Link do znaleziska: Hyperbola 1 – pierwsza prywatna rakieta orbitalna Chin przed historycznym lotem

Interesujące? Dziękuję Ci za wykop!

#kosmos #chiny #azja #biznes #ciekawostki #spacex #gruparatowaniapoziomu #satelity #historia #startyrakiet #rakiety #eksploracjakomosu #elonmusk #kosmiczneinfo #geopolityka #wolnyrynek #spacex #liganauki

#polska #takaprawda #oswiadczenie #polityka #neuropa #4konserwy #wpolsceniemaantysemityzmu #wpolsceniemahomfobi #bialystok #historia #ciekawostkihistoryczne #zydzi

Przypominam, że to co się dzieje w Białymstoku było powszechną praktyką prawdziwych Polaków wobec takich Żydów, ale wierzcie dalej, że w Polsce nie było antysemityzmu i Polacy to byli święci. Rabowanie wsi na Ukrainie, nieludzkie traktowanie chłopów – ot pan szlachcic zgwałcił córkę chłopa i co zrobisz plebsie, nic nie zrobisz, ale Polacy zawsze niewinni byli. Poczytajcie o najbogatszym magnacie I RP „panie kochanku” jaki był z niego zbój i prostak. Prawdziwi Polacy wracają do korzeni.

Więcej nie powiem, bo 4gjd zaraz usunie wpis za nieodpowiednie treści.

JULIUSZ CEZAR I FAUNA GERMANII

Rzymianie byli ciekawi świata. Podbite ziemie stanowiły nie tylko źródło surowców, żywności, czy taniej siły roboczej. Informacje o nowych zdobytych terytoriach stanowiły dowód tego, jak daleko sięga władza, czyli Imperium Rzymu. Zwycięzcy wodzowie przybywali z wieściami o podbitych ludach, ich zwyczajach, a także ciekawostkach przyrodniczych występujących na nowo zagarniętych ziemiach.

Niezbitym dowodem takiego podejścia są nieśmiertelne dzieła Juliusza Cezara. W „Wojnach Galijskich” znajdziemy opis tego, co też ciekawego Cezar zauważył na terenie Germanii. W zakresie fauny Cezar czyni następujące spostrzeżenia:

Występuje tu byk podobny z wyglądu do jelenia (bos cervi figura), któremu pośrodku czoła między uszami wystaje jeden róg, okazalszy i bardziej prosty niż inne znane nam rogi: od jego wierzchołka rozchodzą się szeroko rozgałęzienia przypominające dłonie. Samica i samiec mają jednakowy wygląd oraz taki sam kształt i rozmiary rogów.

– Juliusz Cezar, Wojna Galijska, VI.26

Nie do końca wiadomo, jaki gatunek „jelenia” autor miał na myśli.

Żyją tu również zwierzęta zwane łosiami (alces). Kształtem i różnobarwną maścią podobne są one do kóz, ale przewyższają je nieco rozmiarami. Rogi są u nich tępo zakończone, a nogi mają bez stawów kolanowych, tak, że do snu nie kładą się, a jeżeli przypadkiem przewrócą się, nie mogą ani powstać, ani podnieść się. Drzewa służą im za legowiska: opierają się o nie i lekko przechylone śpią. A gdy myśliwi dzięki śladom odkryją miejsce, gdzie one zazwyczaj się chronią, to tutaj albo wszystkie drzewa podkopują u korzeni, albo podcinają, ale tyle jedynie, by pozostało ogólne wrażenie, że one stoją. Gdy łosie, tutaj — jak zwykle — oprą się, nadwerężone drzewa obalają swoim ciężarem i razem z nimi same padają.

Trzeci rodzaj to zwierzęta zwane turami (uri). Co do wielkości, są nieco mniejsze od słoni, a z wyglądu, maści i kształtu przypominają byki. Są one bardzo silne i szybkie i nie oszczędzają – jak dojrzą – ani człowieka, ani zwierzęcia. Chwyta się je w zmyślne paście i zabija; młodzież hartuje się i ćwiczy przy tego rodzaju zajęciach i polowaniach, a ci, którzy najwięcej tych zwierząt ubiją i na dowód okażą publicznie rogi, zyskują wielką sławę. Ale zwierzęta te, schwytane nawet, jako młode, nie potrafią przyzwyczaić się do człowieka i nie dają się obłaskawić. Rogi ich swoją rozłożystością, kształtem i wyglądem znacznie różnią się od rogów naszych byków.

– Juliusz Cezar, Wojna Galijska, VI.27-28

Nie można oprzeć się wrażeniu, że łoś, to jednak pierwsze zwierzę z rogami, jak dłoń, natomiast opisany przez Cezara „łoś”, to raczej renifer (tępo zakończone rogi i jasne umaszczenie).

Co do innych rodzimych gatunków, opis żubra oraz tura podaje też Pliniusz opisując kraj Scytów, gdzie żyją „wielkie byki z grzywą lwa” zwane bifontes, oraz uri, wielkie i szybkie bestie, które „ignoranci niesłusznie nazywają bawołami”.

Juliusz Cezar i fauna Germanii

#archeologia #imperiumromanum #historia #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #rzym #ciekawostki #venividivici

————————————————————————————–
Podobają Ci się treści? Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!
https://www.imperiumromanum.edu.pl/dotacje/

20 lipca 1946r w mieszkaniu przy ulicy Wróblewskiego 7 we Wrzeszczu funkcjonariusze UB aresztowali Danutę Siedzikównę ps. „Inka” – sanitariuszkę V Brygady Wileńskiej majora Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”, członkinię szwadronów.
Dziś potomkowie katów drą ryja na demo krzycząc: K-O-N-S-T-Y-T-U-C-J-A i W-O-L-N-E S-Ą-D-Y

#polska #historia #iiwojnaswiatowa #zolnierzewykleci
#ubecja #komunizm #lewactwo
#4konserwy.pl #neuropa.ru

Czy natura jest dobra? – Postęp i ekologia w popkulturze
Czy naturalny stan przyrody jest dobry, a ludzka ingerencja w niego zła? Jak poprzez historię zmieniało się postrzeganie przyrody przez człowieka i jak przedstawia je dzisiejsza popkultura? Znalezisko: https://www.wykop.pl/link/5053739/czy-natura-jest-dobra-postep-i-ekologia-w-popkulturze/

#wojnaidei #natura #kultura #historia #filmy #ekologia

Dodam jeszcze raz bo mode usunął z nieznanych powodów #egipt #heheszki #historia #humorobrazkowy #historycznememy

Wielka rzeź Bangladeszu:
https://www.wykop.pl/link/5052139/wielka-rzez-bangladeszu-nawet-do-3-mln-zabitych/

Nixon i Kissinger mieli olbrzymie możliwości, jeżeli chodzi o wywarcie presji na pakistańskie władze. Mimo to przez cały czas trwania masakr stali twardo za Pakistanem. Nie zrobili nic, by zapobiec rozlewowi krwi – mówi o krwawych wydarzeniach w Bangladeszu z 1971 r. politolog Gary J. Bass w wywiadzie z magazynem ”Historia Do Rzeczy”.
Nie naciskali, by Pakistan Zachodni zaakceptował wynik wyborów w Pakistanie Wschodnim, nie wzywali do podziału władzy. Nic z tych rzeczy. Ameryka była w stanie interweniować, miała ku temu narzędzia i nie brakowało ludzi w Białym Domu oraz w Departamencie Stanu, którzy wiedzieli, że można coś zrobić w tej sprawie. Jednak Nixon i Kissinger zupełnie świadomie zdecydowali się nie powstrzymywać Pakistanu przed dokonaniem zbrodni przeciwko Bengalczykom.
Pakistańska armia zabijała, używając amerykańskiej broni. Pakistańczycy już wcześniej zaopatrzyli się w amerykańskie lekkie czołgi, jeepy, karabiny maszynowe i samoloty. Wszystko to było używane w masakrowaniu Bengalczyków. Amerykańskie władze mogły naciskać na Pakistan, by ten sprzęt nie był używany do mordowania cywili, ale nic takiego się nie stało. Kongres zablokował wprawdzie w tym czasie wysyłanie broni do Pakistanu, ale Nixon i Kissinger obchodzili ten zakaz. Przykładowo przekazali wtedy Pakistanowi myśliwce F-104 za pośrednictwem Arabii Saudyjskiej i Turcji. Prawnicy Departamentu Stanu i Pentagonu ostrzegali ich, że to niezgodne z prawem, ale Biały Dom nic sobie z tego nie robił.

Wspierany przez USA reżim Yahya Khan w Pakistanie jest odpowiedzialny za co najmniej 3 miliony ofiar, między innymi na skutek ludobójczej Operacji Reflektor. Szokująca jest też skala przemocy seksualnej – prawie 400 tysięcy kobiet padło ofiarą gwałtów:

W swoich działaniach pakistańskie wojsko mogło liczyć na islamskie milicje – pierwowzór dzisiejszych organizacji, które działają w Afganistanie, Kaszmirze czy w Indiach – i lokalnych islamistów, którzy wskazywali cele i współuczestniczyli w popełnianych zbrodniach. A te były straszliwe. Według różnych szacunków śmierć poniosło między 300 tysięcy a 3 miliony osób, kilkanaście milionów musiało opuścić swoje domy – wielu wyemigrowało do Indii – a między 200 a 400 tysięcy kobiet padło ofiarą gwałtów. Do gwałtów zachęcali zarówno oficerowie, jak i imamowie, uznając je za zdobycze wojenne. Wynikało to z tego, niczym w ideologii ISIS w dniu dzisiejszym, iż bengalskie kobiety uznano za niewierne. Pakistańscy żołnierze po zdobyciu wsi bądź miast segregowali kobiety i z wyjątkiem naprawdę małych dziewczynek oraz staruszek zaczynali je gwałcić. Niektóre trafiały do baz wojskowych, gdzie były wielokrotnie gwałcone, a także torturowane.
W kampanii eksterminacji bengalskiej inteligencji na celownik wzięto, oprócz polityków, także lekarzy, prawników, poetów, wysokich urzędników, wykładowców akademickich. Ponad tysiąc z nich zabito, nierzadko chowając ich ciała w masowych grobach.
Gdyby nie zaangażowanie Indii, które skończyło się otwartą wojną z Pakistanem, którą ten przegrał, co doprowadziło do zakończenia konfliktu – a w efekcie do ogłoszenia przez Bangladesz niepodległości, Pakistańczycy kontynuowaliby swoje zbrodnicze działania.

Cytowane stąd.

#antykapitalizm – zapraszam do obserwowania, regularnie będę publikował fakty na temat zbrodni burżuazyjnych oraz faszystowskich zwyrodnialców

#gruparatowaniapoziomu #historia #ciekawostki #swiat #feminizm #usa #ciekawostkihistoryczne #neuropa #4konserwy #azja #pakistan #bangladesz #islam #religia #redpill #nacjonalizm

Dasz Wiarę? Odc. 38 w którym nawracamy się na chrześcijaństwo, tworzymy komunę oraz bezwzględnie mordujemy Mandżurów, przyczyniając się do śmierci 30 milionów ludzi.

Życie w XIX wiecznych Chinach to nie był bukiecik fiołków. Chińska potęga zaczynała się kruszyć. Krajem wstrząsały wojny domowe i powstania. Na przykład w 1804 roku zakończyło się powstanie Białego Lotosu, które pochłonęło ponad 100k ofiar. W 1806 roku rządzącej dynastii udało się pokonać powstańców Miao. Spokój nie trwał długo, bo już w 1813 roku wybuchła tak rebelia Ośmiu Trygramów. Na domiar złego rosły siły zamorskich imperiów, które coraz mocniej naciskały na Państwo Środka domagając się pełnego otwarcia na wymianę handlową. Chiny miały w zasadzie autarkiczną gospodarkę, ale Zachód ostrzył sobie zęby na tamtejsze wyroby. Handel polegał głównie na tym, że Europejczycy wymieniali srebro na chińskie produkty. Rządy europejskie były zaniepokojone niekorzystnym bilansem handlowym. Szacuje się, że od połowy XVII do XIX wieku Europejczycy “stracili” w ten sposób około 30 milionów kilogramów srebra. Był to coraz większy problem, bo europejska gospodarka w XIX wieku potrzebowała dużych ilości kruszców. Rządy europejskie żądały otwarcia Chin i kupowania produktów europejskich. Chińczycy jednak puszczali europejskie obiekcje mimo uszu.

Był jednak pewien produkt, który interesował chińskich klientów- opium. Zwyczaj jego palenia szybko rozpowszechnił się w całym kraju i wśród wszystkich warstw społecznych. Skutki spożycia odbijały się niekorzystnie na całym społeczeństwie. W 1780 roku rząd cesarski wydał pierwszy edykt przeciwko opium, a w 1796 roku zabronił go. Europejczycy nic sobie jednak z tego nie robili. Na początku XIX wieku dołączyli do nich Amerykanie, szmuglując potężne ilości narkotyków. Handel opium stał się jednym z najbardziej lukratywnych interesów w Chinach. W latach 30. XIX wieku, około 30% mężczyzn w Chinach było uzależnionych (tak przynajmniej mówią szacunki). Rząd cesarski, próbując walczyć z destrukcyjnymi skutkami narkotyków, doprowadził do tak zwanej wojny opiumowej, którą sromotnie przegrał. Za porażką poszły potężne ustępstwa na rzecz Zachodnich mocarstw. W chińskiej historiografii XIX wiek określa się mianem “Stulecia Upokorzeń”. Klęska nie poprawiła notowań rządzących wśród ludu. Nie poprawiał jej również fakt, że rządzący byli Mandżurami, którzy nie byli etnicznymi Chińczykami. Problemy ze stabilnością tylko się pogłębiły- w kraju szalały różne zbrojne bandy, prowincje rządziły się często same. Zamęt w życiu społecznym przekładał się na religię. Nadzieje na upadek starego porządku i narodziny nowej, czystej duchowo epoki były bardzo żywe. Oprócz dotychczasowych wierzeń, poddani Zachodnich mocarstw zaczęli na masową skalę prowadzić w Chinach misje chrześcijańskie. Działali zarówno katolicy jak i protestanci.

Bunkrów nie ma

Prezbiterianin, Robert Morisson, nawrócił kilku Chińczyków w Makao, Pazhou i Kantonie. Chińscy konwertyci zaczęli przekładać chrześcijańskie pisma na języki i symbole zrozumiałe i popularne wśród rodaków. Jeden z konwertytów, Liang Fa, napisał “Dobre Słowa dla Napomnienia Czasów”. W książce zawarł pouczenia dotyczące tego jak powinno wyglądać życie wiernego. Traktat ten wpadł w ręce niejakiego Hong Xiuquana w 1836 roku. Stało się to na krótko przed tym jak Hong oblał drugie podejście do egzaminu na cesarskiego urzędnika (zdanie go w zasadzie gwarantowało dostatni i stabilny żywot). Hong pod wpływem pism i misjonarzy zaczął interesować się chrześcijaństwem. W międzyczasie podszedł do kolejnego egzaminu, ale i tym razem nie podołał. Załamał się wówczas nerwowo. W trakcie rekonwalescencji Hong doświadczył majaków, które uznał za wizje. W ich trakcie przenosił się do miejsca które nazywał Niebiańskim Królestwem. Żyła tam jego Niebiańska Rodzina. W jej skład wchodził Niebiański Ojciec, Matka, Starszy Brat, Szwagierka, Żona oraz Dzieci. Niebiański Ojciec (którego wyróżniał fakt posiadania złotej brody) wyjawił Hongowi, że jest kimś więcej niż zwykłym śmiertelnikiem i utyskiwał na fakt, że ludzie czczą demony zamiast jego samego. Powierzył mu jednocześnie misję zabicia demonów. Hong miał także wizję tego jak Niebiański Ojciec ukarał Konfucjusza za złe nauki. Według relacji krewnych, w wyniku wizji Hong stał się bardziej spokojny, przyjazny i otwarty.

Zarzucił na pewien czas uczenie się do egzaminów i zajął się nauczaniem w szkołach. W 1843 roku podjął kolejną próbę zdania egzaminu, ale i tym razem oblał. W międzyczasie czytał kolejne pisma chrześcijańskie. Pod wpływem ich lektury powiązał swoje wizje z nową religią. Jego zdaniem Niebiański Ojciec był po prostu Bogiem Ojcem a Starszy Brat to oczywiście Jezus Chrystus. Hong uznał siebie za kolejnego Syna Bożego, a otrzymaną w wizjach misję pokonania demonów zinterpretował jako konieczność zdławienia “pogańskich” religii, które ogłupiły i sprowadziły Chińczyków na złą drogę. Ochoczo zabrał się do tej misji, zaczynając od niszczenia obiektów kultu. W krótkim czasie zdobył pierwszych uczniów, głównie z grona rodziny i przyjaciół. Jego wersja chrześcijaństwa była mocno powiązana z ludowymi wierzeniami, konfucjanizmem i taoizmem przeciwko którym oficjalnie występowała. Schizofrenia? Nie. Hong utożsamił bowiem chrześcijańskiego Boga z Shangdi, Najwyższym Bogiem w chińskich religiach. We wczesnych wierzeniach Shangdi był nie tylko głową panteonów, ale po prostu Absolutem, źródłem świata i istnienia. Bezpośredni kult Boga był domeną rodów cesarskich (w przeciwieństwie do zwykłych ludzi, dla których idea Absolutu była zbyt abstrakcyjna), którym miał dawać mandat Niebios na rządzenie.

Współczesny kult Shangdi ma się całkiem nieźle

Zdaniem Honga, pełne objawienie Shangdi przetrwało w chrześcijaństwie i to tę religię uważał za prawdziwą. Według niego chińskie religie była niegdyś chrześcijaństwem, ale obrosły zapożyczeniami z pogaństwa i “zdegenerowały się”. Chodziło więc o to żeby oczyścić je z tychże zniekształceń. Jednym z nich miała być cześć oddawana wyobrażeniom. Stąd Hong i jego zwolennicy niszczyli religijne dzieła sztuki uważając je za idole i bałwany. Ten ikonoklazm wywołał oburzenie lokalnych społeczności i Hong wraz ze zwolennikami zostali wygnani ze swoich domów. Chrześcijanie Honga rozproszyli się i aktywnie głosili nową wiarę, wędrując po miastach i prowincjach. Hong zaczął również pisać pierwsze teksty teologiczne. W 1847 roku Hong zaczął studiować u baptysty, Issachara Robertsa. Pod wpływem Amerykanina chciał zostać baptystą, ale Roberts odmówił. Prawdopodobnie z uwagi na to, że Hong domagał się od niego pieniędzy. Hong opuścił Robertsa i udał się do swego kuzyna i współwyznawcy, Fenga Yunshana. Feng nie próżnował i w międzyczasie założył Towarzystwo Kultu Boga. Liczba zwolenników Towarzystwa stopniowo rosła i nie przeszkodził jej fakt aresztowania obydwu liderów w 1848 roku. Ich uczniowie spisali się na medal i gdy kuzyni wyszli na wolność w 1849 roku czekało na nich wielu wiernych.

Aktywność Towarzystwa była bardzo podobna do baptystów, zapewne inspiracja z nauk Robertsa. Energiczny styl kazań i spotkań religijnych przyciągał nowych wiernych. I to tak skutecznie, że Towarzystwo zaczęło wygrywać z zachodnimi misjonarzami. W reakcji, misjonarze ci robili czarny pijar Hongowi. Nie chcąc bazować na tekstach Europejczyków, Towarzystwo zaczęło same tłumaczyć Biblię i tworzyć literaturę religijną. Kładziono duży nacisk na przestrzeganie zakazów i nakazów biblijnych. Hong chciał zrekonstruować pierwotną religię, którą Chińczycy mieli jakoby zatracić. Nie było zatem mowy o “metaforach”- Słowa Bożego należało przestrzegać bezwarunkowo (oczywiście pewne niewygodne fragmenty, np. te o spożywaniu wina, były usuwane z tłumaczeń albo tłumaczone tak, że zmieniał się odbiór tekstu). Przestrzeganie prawa miało zapewniać bożą przychylność i odrodzić Chiny i ich społeczeństwo. Towarzystwo łączyło projekt religijny ze społecznym. Jego celem było stworzenie utopijnego społeczeństwa, żyjącego w czymś na kształt chrześcijańskiej komuny, której członkowie byli równi, przebywali ze sobą i wspólnie ponosili ciężary życia, ale też wspólnie partycypowali w sukcesach.

Hong Xiquan w całej okazałości

Towarzystwo działało w regionach przyległych do Guangxi, które nękane były przez watażków, bandytów i piratów. Wspólnota zapewniająca wsparcie i ochronę była w cenie. Towarzystwo szybko rosło w siłę. W pewnym momencie bandyci i watażkowie dostrzegli w nim przeciwwagę dla władz państwowych i zaczęli dołączać do Honga. To oczywiście nie podobało się rzeczonym władzom. Hong po chrześcijańsku przebaczał rabusiom czy maruderom i akceptował ich w swojej grupie. W 1850 roku Towarzystwo miało (według górnych szacunków) nawet około 30k zwolenników. Władze przerażone ich wpływami zdecydowały się na rozbicie grupy i w 1851 roku zaatakowały ją otwarcie. Rządowi przeliczyli się jednak i zostali rozbici. 11 stycznia 1851 roku Hong ogłosił powstanie Niebiańskiego Królestwa Wielkiego Pokoju, co było jawnym wypowiedzeniem posłuszeństwa rządzącej dynastii. Od nazwy Wielki Pokój ruch ten określa się mianem Tajpingów.

Presja ze strony sił rządowych była tak znaczna, że Hong zdecydował się na “przeniesienie” swojego Niebiańskiego Królestwa. Migracja rozpoczęła się we wrześniu 1851 roku. Po ciężkich walkach, masakrach i oblężeniach Tajpingowie zajęli Nanjing, które Hong ogłosił Niebiańską Stolicą. Generalnie Tajpingowie uważali Mandżurów za sługi demonów, toteż w trakcie walk rozprawiali się z nimi drastycznie- mordując nawet tych, którzy skapitulowali. W przypadku Nanjing mężczyzn zabito klasycznie, ale kobiety spalono żywcem. Zdobycie miasta zostało okupione masakrą około 40k Mandżurów. Stało się ono bazą wypadową skąd ruszały wyprawy Tajpingów na północ i zachód. Liczne sukcesy sprawiły, że terytorium Niebiańskiego Królestwa urosło. Hong stał się teokratycznym władcą i nosił tytuł Niebiańskiego Króla. Jego zausznicy nosili tytuły królów stron świata i rządzili regionami wokół Nanjing. Rządy Niebiańskiego Króla charakteryzowane są jako połączenie totalitaryzmu, teokracji i militaryzmu.

Sztandar Niebiańskiego Królestwa

Społeczeństwo zostało oparte na zasadach chrześcijańskich (w interpretacji Tajpingów naturalnie). I tak cesarskie egzaminy na urzędników polegały teraz na testach wiedzy biblijnej. Własność prywatna dotycząca ziemi rolnej została zniesiona- ziemia należała do państwa, które rozdzielało ją pomiędzy ludzi (oczywiście sprawiedliwie). Zniesiono podziały klasowe i płciowe. Kobiety po raz pierwszy w historii Chin zostały dopuszczone do stanowisk administracyjnych, zabronione wielu zwyczajów religijnych i kulturowych. Wprowadzono też rygorystyczną separację między płciami. Do 1855 roku nawet zamężne pary nie miały prawa mieszkać razem i uprawiać seksu. Niszczono również zabytki i pisma innych religii. Wiele buddyjskich bibliotek świątynnych w delcie Jangcy zostały zdewastowanych. Tajpingowie zabraniali też hazardu, alkoholu, narkotyków, poligamii, niewolnictwa i prostytucji. Za wszystkie te “przewiny” karą była śmierć. Przepisy nie dotyczyły Niebiańskiego Króla. Miał harem i wygodnie żył sobie w pałacu, co jakiś czas wydając edykty i pouczenia. Hong utrzymywał, że jego głos jest głosem Boga i wymagał bezwzględnego posłuszeństwa. Jego pomysły raziły część jego dowódców, co doprowadziło do krwawego rozprawienie się z nimi. Mnogość spisków sprawiła jednak, że Hong dał nogę z Nanjing, powierzając zjednoczone armie Tajpingów Shi Dakkai.

Dakkai i jego ludzie próbowali nawiązać sojusznicze relacje z Europejczykami oraz zwiększyć popularność Tajpingów wśród ludu, ale ponieśli klęskę na obydwu frontach. Europejczycy bali się radykalizmu Tajpingów, a większość ludności nie miała zamiaru odchodzić od swoich religii i zwyczajów na rzecz nowego kultu. Oddziały możnowładców, którym zagrażał egalitaryzm wyznawców Honga, organizowały się samorzutnie i prowadziły walkę za niewydolne siły rządowe. Jedną z takich grup była Armia Xiang, która mocno dawała się Tajpingom we znaki. W 1860 roku Tajpingowie rozbili wprawdzie główne siły prorządowe i wdarli się do bogatych regionów Jiangsu i Zhejiang, ale ten sukces był początkiem ich końca. Zagrożone możnowładztwo i europejskie potęgi wsparły siły cesarskie. W 1863 roku Shi Dakkai poddał się i został zamordowany przez Mandżurów. Rok później, jego los podzielił Hong, oblężony przez Xiang w Nanjingu. Jego syn i następca, Hong Tianguifu został zabity krótko po upadku stolicy Niebiańskiego Królestwa. Inne grupy Tajpingów broniły się jeszcze do początków 1871 roku.

Sala Tronowa Niebiańskiego Królestwa

Rebelia Tajpingów była prawdziwą wojną totalną w której masowo i przymusowo rekrutowano chłopstwo. Obydwie strony często niszczyły zasoby, co oczywiście prowadziło do klęsk głodu. Masakrowano także cywilów chcąc odstraszyć ich od pomagania przeciwnikowi lub ukarać za kolaborację. Według źródeł, w samej prowincji Guangdong, siły rządowe zamordowały około miliona ludzi po upadku rebelii. Pod nóż szły całe grupy etniczne, które miały pecha sprzymierzyć się z przegrywającą aktualnie stroną. Hakka, z której pochodził Hong i jego najzagorzalsi wyznawcy, ucierpieli najbardziej. W trakcie kilku fal czystek etnicznych zdarzało się, że mordowano 30k Hakka dziennie. Całkowitą liczbę ofiar cywilnych i wojskowych szacuje się na od 20 do 30 milionów.

Rebelia na dobre zmieniła obraz Chin- władza Mandżurów pokazała swoją słabość, a chińskie grupy etniczne zaczęły na nowo dominować administrację i politykę. Wiele prowincji stało się de facto niezależne, a podporą tej niezależności były nowopowstałe, silne, prywatne armie, słuchające tylko rozkazów swojego patrona i nie przejmujące się cesarzem. Militaryzacja i metody walki Tajpingów zostały przejęte i zaadoptowane przez większość stronnictw politycznych w Chinach. Także przez rodzące się ugrupowanie nacjonalistyczne i komunistyczne. Co ciekawe- weterani z powstania Tajpingów wstępowali zarówno do Towarzystwa Odrodzenia Chin Sun Yat-sena (nacjonaliści) i do organizacji socjalistycznych. Na koniec- Tajpingowie nie zrobili zbyt dobrego pijaru chrześcijaństwu wśród społeczeństwa chińskiego. Po dziś dzień przywołuje się okrucieństwa Honga i jego zwolenników jako dowody na to, że chrześcijaństwo jest wrogie Chinom. Z drugiej jednak strony- do powstania czasami w pozytywny sposób odwoływała się propaganda komunistyczna, opisując Tajpingów jako protokomunistów.

Zasięg terytorialny Niebiańskiego Królestwa Tajpingów w 1854 roku

#daszwiare #historia #religia #chrzescijanstwo #chiny #gruparatowaniapoziomu #ciekawostki #zainteresowania